Cracovia pozostaje z zerowym kontem w piłkarskiej ekstraklasie. W 2. kolejce Pasy przegrały u siebie zasłużenie z Legią Warszawa 1-3. A zaczęło się tak dobrze...
Cracovia - Legia Warszawa 1-3 (1-1)
1-0 Dawid Nowak 4
1-1 Jakub Kosecki 23
1-2 Tomasz Jodłowiec 47
1-3 Ivica Vrdoljak 74 (karny)
Sędziował Mariusz Złotek (Stalowa Wola). Żółte kartki: Dudzic, Rymaniak (Cracovia).
CRACOVIA: Pilarz - Rymaniak, Żytko, Jaroszyński - Nykiel (48 Dudzic), Dąbrowski, Marciniak, Zejdler (74 Kita) - Budziński, Nowak, Zjawiński (59 Steblecki).
LEGIA: Kuciak (57 Jałocha) - Lewczuk, Junior, Rzeźniaczak, Bereszyński - Jodłowiec (70 Vrdoljak), Pinto - Kosecki, Radovic (59 Duda), Ryczkowski - Saganowski.
Cracovia zaczęła z taką swobodą i polotem jakby to ona była mistrzem Polski. W 4. minucie Pasom wyszła kapitalna akcja. Zejdler z lewej strony podał do Dąbrowskiego, ten do Budzińskiego, ten z kolei technicznie dograł prostopadłą piłkę do wychodzącego na czystą pozycję Nowaka, który w sytuacji "sam na sam" pokonał Kuciaka. Spalonego nie było, bo linii nie utrzymał na lewej obronie Legii Bereszyński.
Później warszawianie przejęli inicjatywę i w 23. minucie wyrównali. Jodłowiec podał do Pinto, ten na lewo do Koseckiego (podania nie zdążył przeciąć Nykiel), który zza narożnika "piątki" celnie uderzył w "długi" róg.
W ostatnim kwadransie krakowianie odzyskali swój rytm z początku spotkania i mogli zdobyć dwa gole! W 37. minucie, po znakomitej kontrze, Budziński dograł w "uliczkę" do Zjawińskiego, który strzelił z 16 m, ale Kuciak popisał się skuteczną interwencją. Pięć minut później do długiego podania na lewe skrzydło doszedł Zjawiński, uprzedził wybiegającego z bramki Kuciaka, mierzył następnie w dalszy róg, lecz spudłował.
Zaraz po przerwie legioniści objęli prowadzenie. Jodłowiec uderzył z ponad 20 m, futbolówka odbiła się od Żytki i po rykoszecie wpadła do siatki.
Gospodarze walczyli, ale jedynym wymiernym tego efektem był strzał Budzińskiego w słupek w 67. minucie.
Niebawem, zamiast 2-2 było 1-3. Duda uderzył z dystansu, Pilarz odbił piłkę, legioniści kontynuowali akcję, w której Saganowski został sfaulowany przez Jaroszyńskiego. Karnego pewnie wykonał Vrdoljak.
Statystycznie (wg nc+) nie wyglądało to dla Cracovii źle. Pasy oddały więcej strzałów (15:10, celne 5:5), ale z kolei więcej przy piłce była Legia (55:45%).
st