Nadmierna gościnność Cracovii może zakończyć się spadkiem z ekstraklasy. W 33. kolejce Pasy doznały klęski w meczu z Piastem Gliwice, przegrywając 1-5.
Cracovia - Piast Gliwice 1-5 (0-2)
0-1 Ruben Jurado 17
0-2 Kamil Wilczek 19
0-3 Ruben Jurado 58 (karny)
0-4 Kamil Wilczek 63
0-5 Wojciech Kędziora 84 (karny)
1-5 Adrian Klepczyński 90+1 (samob.)
Sędziował Szymon Marciniak (Płock). Żółte kartki: Żytko (2), Ntibazonkiza, Marciniak - Matras. Czerwona kartka: Żytko (57, dwie żółte). Widzów 5896.
CRACOVIA: Perdijic - Nykiel, Żytko, Dąbrowski, Marciniak - Papadopoulos, Danielewicz (68 Kita), Straus (46 Jaroszyński) - Ntibazonkiza, Nowak, Steblecki (46 Rakels).
PIAST: Trela - Matras, Hebert, Polak, Król - Martinez (76 Klepczyński), Hanzel - Podgórski, Jurado (67 Kędziora), Badia (80 Szeliga) - Wilczek.
Piłkarze Piasta, pod kierunkiem nowego trenera Hiszpana Angela Pereza Garcii, od początku groźniej atakowali. W 17. minucie Podgórski uderzył z 20 m w lewy dolny róg, ale Perdijic sparował piłkę na korner. Z narożnika boiska zacentrował Badia, na 6. metrze futbolówkę głową zgrał Martinez, a Jurado z bliska trafił do siatki. 0-1.
Za moment było już 0-2. Badia posłał długie podanie do Wilczka, ten "przepchał" Dąbrowskiego, "zakręcił" Marciniaka i z 12 m celnie strzelił w prawy, dolny róg.
Pasy miały dużą przewagę w posiadaniu piłki, ale atakowały bez pomysłu, nie stwarzając zagrożenia. Kłopot Treli sprawił jedynie strzał Stebleckiego z daleka w 21. minucie.
Drugą połowę Pasy zaczęły z dużą nadzieją na odrobienie strat. W 47. minucie Ntibazonkiza zagrał do wychodzącego na czystą pozycję Nowaka, lecz bramkarz gości był o ułamek sekundy szybszy. W 50. minucie bliski powodzenia był Nowak, który wykończył ładną akcję zespołową minimalnie niecelną "główką".
Zamiast kontaktowego trafienia padł trzeci gol dla Piasta. Żytko sfaulował w polu karnym Wilczka i z drugą żółtą kartką opuścił boisko. Jedenastkę pewnie wykonał Jurado. Pięć minut później Podgórski wrzucił piłkę z prawego skrzydła na "piątkę", Wilczek wyszedł przed Dąbrowskiego i strzelił do bramki. Grające w dziesiątkę Pasy nie podjęły już walki, a w 83. minucie dostały jeszcze jeden cios. Kolejnego karnego, za wątpliwy faul Jaroszyńskiego na Szelidze, wyegzekował skutecznie Kędziora.
W doliczonym czasie krakowianie dostali prezent. Dąbrowski próbował zagrał prostopadłą piłkę, a Klepczyński w zupełnie niegroźnej sytuacji zaliczył "samobója".
Na 4 kolejki przed końcem sezonu Cracovia zajmuje 14. miejsce, wyprzedzając o 4 punkty Zagłębie i o 5 Widzew. Z lubinianami Pasy zmierzą się na ich boisku 18 maja.
ST