Wisła zrehabilitowała się za pięć porażek z rzędu, gromiąc 5-0 Pogoń. Hat-trick zanotował Paweł Brożek, w ekstraklasie zdobył już sto goli!
32. kolejka ekstraklasy: Wisła Kraków - Pogoń Szczecin 5-0 (3-0)
1-0 Paweł Brożek 6
2-0 Donald Guerrier 12
3-0 Semir Stilic 29
4-0 Paweł Brożek 60
5-0 Paweł Brożek 62
Sędziował Paweł Gil (Lublin). Żółte kartki: Burliga (15. w sezonie), Dudka - Rudol, Dąbrowski.
WISŁA: Miśkiewicz - Burliga (87 Burdenski), Czekaj, Bunoza, Dudka - Chrapek (84 Uryga), Stjepanovic - Sarki, Stilic, Guerrier (81 T. Zając) - Paweł Brożek.
POGOŃ: Janukiewicz - Rudol, Dąbrowski, Hernani, Frączczak - Rogalski (46 Akahoshi), Ława (57 Walski) - Murayama (46 Bąk), Popara, Małecki - Robak.
Wiślacy zagrali koncertowo w I połowie. Po 12 minutach już prowadzili 2-0. Najpierw przełamał się strzelecko Paweł Brożek, który wykończył kombinację zespołową w polu karnym strzałem z 8 metrów. Niebawem podwyższył Guerrier uderzając zza szesnastki piłkę wybitą przez obronę po kornerze. Po drodze futbolówka odbiła się od Rogalskiego i trochę zmyliła bramkarza. Po kwadransie mogło być 3-0, ale Chrapek trafił z wolnego z 17 metrów "tylko" w spojenie słupka i poprzeczki. Gospodarze raz po raz przeprowadzali składne akcje. W 23. minucie bliski powodzenia był Sarki, który popędził prawą stroną i huknął bez namysłu, lecz Janukiewicz pokazał refleks wybijając piłkę na róg.
Pogoń po raz pierwszy poważnie zagroziła bramce krakowskiej w 28. minucie, gdy Robak uderzył mocno z daleka sprawiając Miśkiewiczowi bardzo duży kłopot. Biała Gwiazda odpowiedziała trzecim golem. Po kolejnym rajdzie Sarkiego prawym skrzydłem, futbolówkę dostał Stilic, "położył" w polu karnym dwóch obrońców, po czym strzelił fantastycznie w prawe górne "okienko"!
Szczeciński król strzelców Robak próbował walczyć w pojedynkę. W 35. minucie po świetnej kontrze minął Miśkiewicza, ale nie sfinalizował tej akcji skutecznym strzałem. Wiślacy mieli kolejną okazję w 39. minucie. Bardzo aktywny Sarki podał do wybiegającego na czystą pozycję Stilica, ten lobował bramkarza, lecz nie trafił do bramki. W 40. minucie szansę miała Pogoń. Małecki chytrze przymierzył z wolnego, zza narożnika pola karnego, w poprzeczkę.
- Nie przypominam sobie, byśmy w tym sezonie tak dobrze grali... - skwitował świetną postawę Wisły w I połowie Paweł Brożek.
A po przerwie koncert trwał, choć tylko przez ponad kwadrans. Najpierw Bunoza uderzył tuż nad poprzeczką, a po nim inicjatywę w ataku przejął Paweł Brożek. W 60. minucie, po kapitalnym podaniu Stilica, wyczekał aż bramkarz położy się na murawie, po czym wrzucił nad nim piłkę do siatki. Za moment wiślacy odebrali futbolówkę rywalom na własnej połowie, nastąpiło dogranie na środek boiska do Pawła Brożka, który widząc wysuniętego Janukiewicza precyzyjnie przelobował go z ok. 40 metrów!
Szczecinianie jeszcze próbowali zdobyć honorowego gola, ale bez efektu. Za to skuteczność krakowian była w tym meczu godna podziwu. 6 strzałów - 5 bramek! Wisła jest czwarta w tabeli, zrównała się punktami z zajmującym trzecie miejsce Ruchem.
RST