Na inaugurację rundy finałowej ekstraklasy Cracovia przegrała z Podbeskidziem 0-1, w takiej dyspozycji strzeleckiej może mieć kłopot z utrzymaniem...
Cracovia - Podbeskidzie Bielsko-Biała 0-1 (0-0)
0-1 Pawela 58
Sędziował Mariusz Złotek (Stalowa Wola). Żółte kartki: Żytko, Nykiel, Boljevic - Kołodziej, Konieczny.
CRACOVIA: Pilarz - Nykiel (78 Dudzic), Żytko, Marciniak, Jaroszyński (68 Steblecki) - Papadopoulos (62 Boljevic), Dąbrowski, Straus - Ntibazonkiza, Nowak, Bernhardt.
PODBESKIDZIE: Zajac - Górkiewicz, Konieczny, Telichowski, Adu - Sloboda, Iwański - Sokołowski, Kołodziej (46 Malinowski), Chmiel (87 Bartlewski) - Pawela (68 Lebedyński).
Krakowianie jak zwykle skupili się na posiadaniu piłki (wg statystyk Canal+ mieli ją aż przez 68 procent meczu), ale w żaden sposób nie potrafili się przebić przez żelazną defensywę rywali.
Goście tymczasem kontrowali. W 17. minucie zza szesnastki uderzał Kołodziej, w 25. minucie strzał Chmiela kapitalnie obronił Pilarz, za moment groźnie było pod bramką miejscowych, ale w zamieszaniu gol nie padł.
W ostatnim kwadransie I połowy wreszcie kilka konkretnych akcji przeprowadziła Cracovia. Najpierw zza linii pola karnego strzelał Bernhardt, w 40. minucie Nowak dostał podanie od jednego z rywali, podał do Ntibazonkizy, który jednak w idealnej sytuacji nie opanował futbolówki. Tuż przed przerwą szansę miał jeszcze Nowak, ale Zajac okazał się skuteczniejszy.
W II połowie deszcz przerodził się w ulewę. Miejscowi nadal bezproduktywnie utrzymywali się przy piłce, a bielszczanie szukali okazji do kontrataku. W 58. minucie Pasy próbowały przedostać się w pole karne gości, Ntibazonkiza zagrał do Strausa, którego jednak ubiegli obrońcy Podbeskidzia. Malinowski błyskawicznie podał do Slobody, ten do wychodzącego na czystą pozycję Paweli, który z kilkunastu metrów strzelił do siatki nad wybiegającym bramkarzem. 0-1...
W 75. minucie mogło być 0-2. Naciskany Żytko zagrał do Pilarza, ten zaś wprost pod nogi Slobody, który - chyba zaskoczony tym faktem - nie wykorzystał doskonałej szansy.
Kolejną okazję mieli goście w 87. minucie. Natychmiast po wejściu na boisko Bartlewski mógł zdobyć gola po zagraniu Malinowskiego, mierzył w dalszy róg, lecz nie zdołał pokonać golkipera Pasów.
Gospodarze ambitnie walczyli o remis, ale z tysiąca podań zrodziła się raptem jedna sytuacja - w 90. minucie z groźnym strzałem Boljevica poradził sobie Zajac.
W doliczonym czasie Podbeskidzie miało jeszcze jedną szansę. Lebedyński odebrał piłkę Dąbrowskiemu, po czym chciał podać do niepilnowanego Bartlewskiego. Zagrał jednak fatalnie i futbolówkę przejęli gospodarze.
Pasy miały po rundzie zasadniczej 8 punktów przewagi nad Góralami, po dzisiejszym spotkaniu już tylko jeden...
ST