Wisła po bardzo słabej grze zremisowała w Bielsku-Białej z Podbeskidziem 0-0 i awansowała na pozycję wicelidera. Górale, outsiderzy ekstraklasy, mieli niezliczoną ilość okazji, ale zatrzymał ich bramkarz Białej Gwiazdy Miśkiewicz.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Wisła Kraków 0-0
Sędziował Krzysztof Jakubik (Mazowiecki ZPN). Żółte kartki: Łatka - M. Chrapek.
PODBESKIDZIE: Zajac - Górkiewicz, Pietrasiak, Konieczny, Telichowski - Sokołowski, Łatka, Sloboda, Malinowski (68 Adu) - Pawela (78 Wodecki) - K. Chrapek (46 Deja).
WISŁA: Miśkiewicz - Burliga, Głowacki, Jovanovic, Piotr Brożek - Stjepanovic, M. Chrapek (66 Małecki) - Boguski, Garguła, Guerrier - Paweł Brożek (74 Sarki).
W I połowie, jak wyliczyli statystycy Canal+, gospodarze oddali 15 strzałów, a goście zaledwie 3. W strzałach celnych było 8-0, a w kornerach 6-0. Liczby odzwierciedlają przewagę jaką mieli w tej części gry piłkarze ostatniej drużyny w tabeli.
Wiślacy zagrozili bramce Zajaca tylko raz. W 11. minucie Piotr Brożek zagrał z wolnego do swego brata Pawła, ale ten spudłował. Później golkiper bielszczan był całkowicie bezrobotny, natomiast jego vis a vis zwijał się jak w ukropie ratując kilkakrotnie swój zespół od utraty gola. A sytuacji bramkowych mieli miejscowi bez liku. Najpierw główkował Pawela, później strzelał Sloboda i dobijał Sokołowski, z bliska uderzał Pawela, dwukrotnie bliski powodzenia był Telichowski...
Po przerwie gospodarze nadal ostrzeliwali bramkę Wisły. W 47. minucie Pawela miał przed sobą tylko Miśkiewicza, ale strzelił mu w ręce. W 55. minucie Sokołowski główkował w poprzeczkę...
Krakowianie grali w II połowie lepiej, szukając swojej szansy w kontrach. W 59. minucie Guerrier uderzył mocno z kąta, ale Zajac akurat blokował bliższy słupek. W 75. minucie niewiele brakowało, aby zaskoczył go Pietrasiak, kolega z drużyny. Wiślacy byli blisko zadania zwycięskiego ciosu w 84. minucie. Boguski z lewej strony dograł w pole bramkowe, ale nadbiegający Sarki nie trafił w piłkę i okazja przepadła.
Dramatyczna była końcówka spotkania. Popełniająca błąd za błędem defensywa wiślacka "pomagała" gospodarzom w stwarzaniu groźnych sytuacji. W 90+2. minucie niepilnowany Sokołowski uderzył z 15 m, ale nad poprzeczką. Minutę później piłka po strzale ostatniej szansy, z wolnego bitego z 24 m przez Deję, poszybowała również nad bramką.
Pomeczowa statystyka wyglądała tak: 25-8 w strzałach, 10-3 w strzałach celnych, 7-2 w rzutach rożnych. W takich okolicznościach przyrody remis jest dla Wisły sukcesem.
st