Udany debiut w barwach Wisły zaliczył Daniel Sikorski. Na początku drugiej połowy zdobył bramkę dla "Białej Gwiazdy", która w pierwszym meczu sparingowym rozgrywanym w trakcie drugiego zgrupowania pokonała czeski FK Baumit Jablonec 2-1.
Już w drugiej minucie spotkania piłka wylądowała w siatce czeskiego zespołu po uderzeniu Kamińskiego, ale sędzia orzekł, że napastnik "Białej Gwiazdy" po podaniu od Kirma był na spalonym. Wiślacy więc, zamiast prowadzić od początku spotkania, na gola musieli czekać aż do końcówki pierwszej odsłony gry. Wtedy to Melikson po indywidualnej akcji świetnie zagrał do Wilka, który mając przed sobą tylko bramkarza czeskiego zespołu nie zmarnował okazji.
Wcześniej świetną szansę na otwarcie rezultatu miał Melikson, który po szybkiej kontrze wyprowadzonej przez Wisłę uderzył tuż obok słupka. FK Baumit natomiast ani razu nie stworzył sobie stuprocentowej okazji w polu karnym Wisły. Za każdym razem, gdy wydawało się, że będzie groźnie, albo w ostatniej chwili dobrze interweniowali obrońcy "Białej Gwiazdy", albo podania w wykonaniu piłkarzy z Jablonca wędrowały wysoko nad polem karnym.
Druga połowę Wisła zaczęła podobnie jak pierwszą – od mocnego akcentu. Tym razem nie było już wątpliwości, gdy po dwóch minutach gry piłka zatrzepotała w siatce. Pojawiło się natomiast pytanie, kto jest autorem gola. Na linii strzału Ilieva stanął bowiem Sikorski i z wysokości trybun nie było widać, czy dotknął on piłki, czy nie. „Dotknąłem piłki zewnętrzną częścią stopy” – rozwiał wątpliwości po meczu napastnik Wisły, dla którego był to pierwszy mecz i pierwsze trafienie w barwach "Białej Gwiazdy".
Zespół z Jablonca szybko odpowiedział na to trafienie, bo już w 58 minucie było tylko 2-1 dla Wisły. Najgroźniejszy napastnik FK Baumit, David Lafata, który w dwóch ostatnich sezonach zostawał królem strzelców czeskiej ligi, tym razem wystąpił w roli podającego. Jego zagranie otwarło drogę do siatki Cizekowi, który z bliska zdobył pierwszego gola w tym meczu dla czeskiej drużyny. Wydawało się, że Wisła natychmiast odskoczy na bezpieczną odległość dwóch bramek, bo juz po 120 sekundach Wiślacy wykonywali rzut karny. Tym razem jednak Łukasz Garguła pomylił się i trafił w poprzeczkę.
W spotkaniu z FK Baumit Jablonec, podobnie jak w większości poprzednich sparingów, trener Probierz na dwie połowy wystawił dwie różne jedenastki. Z piłkarzy przebywających aktualnie na obozie nie zagrali tylko ćwiczący indywidualnie Rafał Boguski i Sergei Pareiko, który najczęściej stawał między słupkami w trakcie pierwszego zgrupowania.
Mecz rozegrano w austriackiej miejscowości Vogau, dokąd wiślacy musieli się udać ze Słowenii.
Wisła Kraków – FK Baumit Jablonec 2-1 (1-0)
1-0 Wilk 41
2-0 Sikorski 47
2-1 Cizek 58
WISŁA I połowa: Kocoń – Kolanko, Jaliens, Chavez, Bunoza – Kirm, Wilk, Sobolewski, Melikson – Kamiński, Genkov
II połowa: Miśkiewicz - Burliga, Czekaj, Lepiarz, Żemło - Szewczyk, Chrapek, Garguła, Buras (82 Stolarski), Iliev - Sikorski.
JABLONEC: Wales - Jablonsky, Novak, Stochl, Elias – Kovarik (63 Vukadinović), Pitak (73 Valenta), Loucka (73 Vanek), Kopic, Cizek - Lafata (63 Tresnak).
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA