Górnik Brzeszcze - MKP Unia Oświęcim 2-3 (1-2)
1-0 Czerwik 11
1-1 Boba 24
1-2 Kocoń 28
2-2 Kut 81
2-3 Kornaś 85
Sędziował Maciej Lochert z Wadowic. Żółte kartki: K. Jędrusik - Malinkiewicz. Widzów 250.
GÓRNIK: Liszka - Pękala, D. Jędrusik, Paszek (53 Szczepański), K. Jędrusik - Czerwik, Sojka, Dąbrowski, Kut - Kutek, Teper.
MKP UNIA: Dziedzic - Knapik, Rożnawski (46 Nalepa), Drebszok, Trawkowski - Barcik (62 Malinkiewicz), Mańka, Kocoń, Kornaś (89 Kreskowiak) - Barciak, Boba.
W pojedynku outsidera z liderujacą Unią na boisku nie było widać różnicy zajmowanych przez oba zespoły miejsc w tabeli. Być może dlatego, że kadry były zdziesiątkowane.
Ostatnie słowo należało do gości, którzy jednak mogli uniknąć nerwowej końcówki, gdyby w 76 min Drebszok wykorzystał karnego. Liszka obronił nie tylko strzał, ale i jego dobitkę.
Z kolei miejscowi zgłaszali żal pod adresem arbitra, że nie przyznał im ewidentnego karnego na początku, kiedy szarżujący Teper został wycięty z tyłu przez powracającego obrońcę. W ostatniej akcji meczu, kiedy w wyniku zderzenia z Dziedzicem do szpitala został odwieziony Teper, zdaniem miejscowych, też można było z czystym sumieniem przyznać im karnego.
(ADI)
FOTOGALERIA Z MECZU - obok w rubryce WIADOMOŚCI