Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2012/2013 > Seniorzy > V liga (Kraków I)
Zieleńczanka z dedykacją dla kierownika

Zieleńczanka Zielonki - Przemsza Klucze 2-1 (2-0)

1-0 Słaboń 3 (samob.)

2-0 Kosowicz 33

2-1 Bieda 68

ZIELEŃCZANKA: Baran - M. Kawa, Bulak, Mitja, Dragosz - Kosowicz, Gładysz, Krzysztonek, T. Kawa - Pogan (90 Feluś), Szumiec (65 Dudek).

PRZEMSZA: Łaskawiec - Słaboń, Hys, Porcz (78 Kocjan), Mucha - G. Majcherkiewicz, Latos (46 Joel Wołkiewicz), Mól, Guguła, Ziębiński - Bieda.

- Zwycięstwo dedykujemy naszemu kierownikowi drużyny Tomaszowi Sandeckiemu, który dziś bierze ślub - powiedział po sobotnim meczu grający trener Zieleńczanki Krzysztof Szumiec. Z powodu uroczystości weselnych spotkanie odbyło się zresztą o wcześniejszej porze, o godzinie 14.

"Koniczynki" szybko ustawiły sobie grę zaraz na początku obejmując prowadzenie. Z rzutu rożnego dośrodkował Szumiec, a obrońca gości Słaboń, który chciał wybić piłkę sprzed "krótkiego" słupka wpakował ją do własnej bramki.

Pół godziny później futbolówka zatrzymała się w wodzie (boisko było pełne kałuż po ulewie), a niezdecydowanie obrońcy i bramkarza Przemszy wykorzystał Kosowicz wślizgiem dobijając piłkę do siatki.

Po przerwie zespół z Klucz uzyskał kontaktowe trafienie. Z konieczności występujący w bramce obrońca Zieleńczanki Baran (w zastępstwie za "etatowego" golkipera, który zachorował) "wypluł" piłkę, a Bieda pospieszył z dobitką strzelając celnie z 4 metrów.

- To była właściwie ich jedyna sytuacja. My natomiast mieliśmy z piętnaście stuprocentowych okazji. Sześć "setek" miał Pogan, cztery Tomek Kawa, ja miałem dwie, a Krzysztonek, Kosowicz, Dudek i Gładysz po jednej. Kilka razy trafialiśmy w słupek, ale bramka gości była jak zaczarowana. Paradoksalnie, dwa gole zdobyliśmy po błędach rywali... - podsumował trener drużyny gospodarzy, Krzysztof Szumiec.

ST

(+ glksprzemszaklucze.futbolowo.pl)

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty