Akademia Piłkarska 2011 zremisowała u siebie z Piliczanką 1-1. Gospodarze byli zespołem lepszym, jednak po raz kolejny zawiodła skuteczność. Mimo straty punktów, zabierzowianie utrzymali trzecie miejsce w tabeli krakowskiej klasy okręgowej (gr. I).
AP 2011 Zabierzów - Piliczanka Pilica 1-1 (1-1)
1-0 Kajak 28
1-1 Jurczyk 38
AP 2011 ZABIERZÓW: Herdzik - Wysokiński, Matys, Skwarczeński, Ruszkiewicz (66 Owczarczyk) - Kajak, Królikowski, Kowalik (73 Zalewski), Plewa, Skórski - Salamon.
PILICZANKA: Stolarski - Osmenda, Jurczyk, Ziaja, Grabowski - Węglarz, Trólka, Demarczyk, Dudkiewicz (65 Kamil Kowalczyk), Goncerz (90 Karol Kowalczyk) - Kardynał (88 Broczkowski).
W pierwszej połowie oba zespoły oddały tylko po jednym celnym strzale i - ciekawe - oba zakończyły się zdobyciem gola. Akademia objęła prowadzenie w 28. minucie dzięki trafieniu Michała Kajaka. Po sprytnie rozegranym rzucie wolnym i płaskim podaniu Kowalika, pomocnik gospodarzy huknął nie do obrony z 11 metrów. Piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki i bramkarz Piliczanki nie miał w tej sytuacji nic do powiedzenia.
Gdy wydawało się, że od tego momentu Akademii zacznie grać się łatwiej i będzie ona kontrolować przebieg boiskowych wydarzeń, zupełnie nieoczekiwanie wyrównali goście. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, piłka spadła na głowę Jurczyka, który z najbliższej odległości zmieścił ją w siatce. W tej sytuacji zawiodła przede wszystkim komunikacja między parą obrońców i Herdzikiem. W całym meczu była to w zasadzie jedyna groźna sytuacja przyjezdnych, która jednak wystarczyła do wywiezienia z Zabierzowa jednego punktu.
Druga odsłona przebiegała pod dyktando Akademii, która długimi fragmentami zamykała Piliczankę na jej połowie. Niewiele z tej przewagi wynikało. Brakowało strzałów z dystansu, zbyt wiele było akcji indywidualnych i niepotrzebnych strat piłki w środku pola. Największe zagrożenie pod bramką gości stworzył Zalewski (po dobrym zgraniu Salamona), który w dogodnej sytuacji strzelił obok słupka. W 86. minucie po ładnej akcji zbyt lekko z 15 metrów uderzał Skórski. W doliczonym już czasie gry, na mocne uderzenie zza pola karnego zdecydował sie Królikowski, ale i tym razem piłka minimalnie minęła bramkę strzeżoną przez Stolarskiego. Piłkę meczową miał jednak na nodze najlepszy tego dnia na boisku Plewa, którego silny strzał (po wcześniejszym minięciu trzech rywali) w ostatnim momencie został zablokowany.
akademia2011.pl