6-0, a mogło być prawie odwrotnie...
Sandecja Nowy Sącz - Unia Tarnów 6-0 (1-0)
1-0 Tokarz 15
2-0 Tokarz 46
3-0 Tokarz 48
4-0 T. Zawiślan 50
5-0 Kalisz 65
6-0 T. Zawiślan 80
SANDECJA: Świerad (80 Jacenik) - Młynarczyk (80 Zając), Pierzchała, Kołbon, Musiał - Kuzak (75 A. Zawiślan), Złocki (46 Szołdrowski), Kołodziej (72 Chochorowski), Tokarz (78 Kotlarz) - T. Zawiślan, Mroszczak (60 Kalisz).
- Takiego meczu jako trener jeszcze nie grałem - przyznał Janusz Świerad, trener juniorów Sandecji. - Przez cały obecny sezon nikt tak z nami nie zagrał jak Unia w pierwszej połowie. Nie mieliśmy nic do powiedzenia, nie dotykaliśmy w ogóle piłki! Tarnowianie byli równie natchnieni, co... nieskuteczni. W ciągu pierwszych kilku minut mieli dwie sytuacje "sam na sam", po chwili nasz bramkarz uratował nas przed utratą gola. Mogło być 0-3, a po kwadransie było... 1-0 dla nas. To była jedna z dwóch naszych akcji w pierwszej połowie. Goście mieli jeszcze parę okazji, ale ich nie wykorzystali. Po przerwie, w ciągu pięciu minut, załatwiliśmy Unię strzelając trzy gole. W drugiej połowie to my graliśmy jak z nut, a rywale nie stworzyli ani jednej sytuacji...
Jak padły gole:
1-0
Kontra Sandecji. Kuzak dograł z prawej strony na 20. metro do Tokarza, ten minął zawodnika gości i z 18 metrów uderzył półgórnie w "krótki" róg.
2-0
Dogranie Kuzaka, piłka przeszła wszystkich, akcję skutecznym strzałem zamknął Tokarz.
3-0
Znów Kuzak (!), tym razem podał do T. Zawiślana, ale ten przepuścił futbolówkę, a Tokarz strzelił do pustej bramki, kompletując hat-trick.
4-0
Mroszczak przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem Unii, ale biegnący za nim T. Zawiślan pięknym wolejem dobił piłkę.
5-0
T. Zawiślan wycofał na 12. metr, a Kalisz uderzył prawą nogą po "długim".
6-0
Długą piłkę z obrony przyjął T. Zawiślan i z 16 metrów przelobował wychodzącego bramkarza. Piękny gol!
ST