Wisła i Sandecja zagrały dla... Hutnika
Wisła Kraków - Sandecja Nowy Sącz 0-0
Sędziowali: Tomasz Piróg oraz Piotr Turcza i Mariusz Aleksa.
WISŁA: Sypniewski - Ślęczka (46 Szywacz), Żemło, Kolanko, Stolarski (46 Kuczak), Kościelniak, Termanowski, Czapa, Prażnowski, Ferens (78 Bartoszewicz), Downar-Zapolski (46 Zając).
SANDECJA: Świerad - Kotlarz, Kołbon, Pierzchała, Musiał, Zawiślan (77 Ciora), Chochorowski, Szołdrowski, Zając, Strojny, Kuzak.
Remis w meczu na szczycie jest korzystny dla... Hutnika, który ma szansę zmniejszyć dystans do lidera do 2 punktów.
Wiślacy mieli w spotkaniu rozegranym na boisku SMS-u przewagę optyczną, ale goście umiejętnie się bronili i nie dopuszczali do zagrożenia pod własną bramką. Emocji było niewiele, podobnie jak sytuacji "pachnących" bramką.
Sądeczanie oddali po przerwie jeden strzał w 50. minucie, ale Strojny trafił w środek bramki, gdzie stał Sypniewski. Krakowianie najlepszą okazję mieli 10 minut później, gdy Kościelniak uderzył z woleja obok słupka.
st