SMS Kraków - Okocimski Brzesko 2-1 (1-0)
1-0 Widz 20 (karny)
1-1 Gałka 70
2-1 Serafin 85
SMS: Janas - Antolak, Kołodziejczyk, Kret, Wsół - Chłoń, Stróżyk, Rudziński (60 Sala), Mrożek (70 Serafin) - Widz, Duda (87 Stojke).
OKOCIMSKI: Kania - Serafiński (65 Sosna), Żak, Machalski, Mlastek (25 Pałka) - Wyczesany (35 Świstak, 80 Wojnicki), Gałka, Kusiak, Kizior - Ważydrąg (60 Kot), Kuliszewski (85 Kołodziej).
SMS wywalczył zwycięstwo na 5 minut przed końcem. Lewą stroną "pokombinowali" Chłoń z Widzem, ten ostatni podał na 16. metr do nadbiegającego Serafina, który uderzył lewą nogą; piłka odbiła się od nogi Machalskiego i przelobowała bramkarza.
- Zasłużyliśmy na tę wygraną - stwierdził Marek Salamon, trener drużyny krakowskiej. - Zwłaszcza pierwsza połowa była dobra w naszym wykonaniu, mieliśmy ze trzy, cztery sytuacje, ale tylko jedną wykorzystaliśmy.
Do przerwy SMS prowadził 1-0. Widz został sfaulowany i sam wymierzył sprawiedliwość z karnego.
- Głupio straciliśmy bramkę. Nasz obrońca zamiast w piłkę trafił w nogę napastnika SMS-u - mówi Marek Małysa, trener Okocimskiego. - Wcześniej, przy stanie 0-0, mogliśmy dwukrotnie objąć prowadzenie. Dogodną okazję miał Kusiak, ale trafił w słupek. Z kolei Kuliszewski przegrał pojedynek z bramkarzem.
- W drugiej połowie mecz się wyrównał. Goście wypracowali ze dwie, trzy sytuacje, po jednej z nich wyrównali. Ich zawodnik obrócił się z piłką i strzelił w "długi" róg. Nasi stoperzy reklamowali spalonego, ale sędzia jednak gola uznał - opowiada Marek Salamon, trener krakowian.
Okocimski doprowadził do remisu po prostopadłym podaniu Kuliszewskiego. Uruchomił on Gałkę, który z czystej pozycji uderzył po "długim".
- Przy stanie 1-1 nie był nam przychylny sędzia, który odgwizdał Kuliszewskiemu i Gałce spalone pozycje, których moim zdaniem nie było. Poza tym Wojnicki znalazł się w sytuacji "sam na sam" i strzelił prosto w bramkarza. To się zemściło, bo zamiast 2-1 dla nas zrobiło się 2-1 dla gospodarzy. Szkoda, bo chłopcy się dziś sprężyli i nie zasłużyli na porażkę. Można nawet powiedzieć, że przez większość meczu to my prowadziliśmy grę - skomentował trener zespołu z Brzeska, Marek Małysa.
- Przy stanie 2-1 mieliśmy jeszcze ze dwie, trzy okazje do podwyższenia prowadzenia, ale zabrakło moim podopiecznym zimnej krwi - stwierdził na koniec trener SMS-u, Marek Salamon.
rst