Garbarnia Kraków - Krakus Nowa Huta 2-1 (2-0)
1-0 Kwit 32
2-0 Kasprzak 42
2-1 Kuligowski 58
Sędziowali: Piotr Gajewski oraz Adam Budziński i Paweł Bogacz. Żółte kartki: A. Homoncik - Michalski, Kuziel.
GARBARNIA: Bruzda - Englert, Piechówka, Wlazło, Krajewski, Kwit (70 Wilk), Kopeć (46 A. Homoncik), Kalicki, Kaczor (70 Mirończuk), Stolarski (70 Żur), Kasprzak.
KRAKUS: Podstawa (46 Broda) - Palonek (55 Majcher), Bartosz, Kuligowski, Michalski (75 Doniec), - Biela, Fudali, Kuziel, Kotwica (50 Jurek), Ryszawy, Ciastoń.
Robert Włodarz (trener juniorów starszych Garbarni): - Raz jeszcze potwierdziło się, że Krakus stanowi dla nas niewygodnego przeciwnika. Z tą jednak różnicą, że dziś to „Brązowi” byli górą. Dwiema świetnymi asystami popisał się do przerwy Kaczor, dzięki czemu mogli kolejno wpisać się na listę Kwit i Kasprzak. Krakus był do przerwy częściej przy piłce, za to Garbarnia kontrowała niczym wyrafinowany bokser.
- Po przerwie było jednak bardzo ciężko. Po centrze z wolnego i „główce” stopera Kuligowskiego straciliśmy bramkę na 2-1 i zrobiło się groźnie. Tym bardziej, że Krakus atakował bardzo niebezpiecznie. Ale też mogło być w ostatnich sekundach 3-1, bo wyborną sytuację miał Wilk, lecz z bliskiej odległości tylko trafił w słupek. W sumie jestem zadowolony, choć druga połowa w wykonaniu Garbarni była zdecydowanie słabszą od gry do przerwy.
cst