Krakus Nowa Huta - Górnik Wieliczka 3-0 (2-0)
1-0 Ciastoń
2-0 Ryszawy
3-0 Kuziel
KRAKUS: Podstawa - Palonek, Biela, Kuligowski, Michalski - Fudali, Doniec (46 Majcher), Kotwica (46 Szymczak) - Ryszawy (80 Drozd), Ciastoń (85 Kubuśka), Kuziel.
Krakus wygrał zasłużenie, ale pierwszego gola zdobył trochę przypadkowo. Ciastoń przeprowadził indywidualną akcję, "zabrał" się z piłką w pole karne, ale za daleko ją sobie wypuścił. Mimo to ambitnie za nią podążył i okazało się, że słusznie, bo obrońca Górnika chcąc wybić futbolówkę trafił nią w nogi Ciastonia, ta odbiła się i... wpadła do siatki.
Na 2-0 podwyższył Ryszawy, który z bliska skierował piłkę do bramki głową, zamykając podanie jakie z lewej strony dostał od Kuziela.
Wynik ustalił w II połowie właśnie Kuziel. Po akcji Krakusa prawą stroną, otrzymał piłkę na 16. metrze, przełożył ją sobie na lewą nogę i uderzył z rotacją, trafiając do bramki przy prawym słupku.
- Mimo wyniku 3-0 nie był to łatwy mecz. Górnik konsekwentnie się bronił i groźnie kontratakował, a także zagrażał nam ze stałych fragmentów. My z kolei graliśmy agresywnie, wysoko z przodu, próbując przechwytywać piłkę i przeprowadzać akcje skrzydłami. Udawało nam się to, dobrze się w takiej grze zaprezentowali Kuziel, Ryszawy i Ciastoń - skomentował Maciej Trzcionka, trener Krakusa.
st