MLJS: Dunajec/Start Nowy Sącz - Krakus Nowa Huta 1-1 (0-0)
0-1 Kuziel 50 (karny)
1-1 Orzeł 83
Żółte kartki: Ciężkowski, Borzęcki - Sularz.
DUNAJEC: Płaneta - Jabłoński, Ciężkowski, Borzęcki (85 Wojtarowicz), Zawada, Majka, Ligarski (60 Orzeł), Bajorek, Nowak, Zygmunt (75 Waligóra), Lizoń.
KRAKUS: Broda - Palonek (75 Jurek), Sularz, Kuligowski, Michalski - Biela, Bartosz, Kuziel, Ryszawy, Majcher - Groeger (55 Ciastoń).
W pierwszej połowie to jedna, to druga drużyna uzyskiwała przewagę. Obie miały po dwie sytuacje bramkowe, a wynik remisowy po 45 minutach był odzwierciedleniem tego co działo się na boisku.
Po przerwie było znacznie więcej emocji. Nowohucianie objęli prowadzenie w 50. minucie. Kuziel dostał prostopadłe podanie, uprzedził bramkarza, a ten - ratując się przed utratą gola - sfaulował zawodnika Krakusa. Poszkodowany sam wykonał jedenastkę.
Na 7 minut przed końcem Dunajec wyrównał. Po wrzutce w pole karne obrońca gości wybił piłkę niedokładnie, pod nogi Orła, który uderzył w prawy róg bramki. Ten sam zawodnik 2 minuty później mógł zdobyć drugiego gola, ale został uprzedzony przez bramkarza krakowian.
Końcówka to akcja za akcję. Oba zespoły starały się przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, ale bez efektu.
- Po przerwie zagraliśmy wysokim pressingiem i od razu dało to efekt. Później okazje do podwyższenia wyniku mieli Ryszawy, Kuligowski i dwukrotnie Ciastoń. Brakowało jednak skuteczności. Gospodarze trochę przypadkowo wyrównali, a nam brakło już czasu, by strzelić na 2-1. Obie strony miały apetyt na trzy punkty. Po remisie jestem trochę rozczarowany, inna rzecz, że Dunajec to niezła drużyna, szczególnie groźna na boisku w Zawadzie, gdzie rozgrywa mecze - powiedział Maciej Trzcionka, trener Krakusa.
st + dunajecns-u19.futbolowo.pl