Niespodzianka! Faworyzowana Sandecja tylko zremisowała z beniaminkiem z Dębna!
MLJS: Sandecja Nowy Sącz - Orzeł Dębno 1-1 (1-1)
1-0 Tokarz 12
1-1 Morys 22
SANDECJA: Świerad - Baran, Szołdrowski, Kołbon, Musiał - Danek (65 Smaga), Majka (70 Strojny), Złocki, Tokarz (65 Dulak) - T. Zawiślan, Kalisz.
ORZEŁ: Bochman - Rylewicz, K. Hebda, Damian Hebda, Ogar - Dominik Hebda (89 Pytel), M. Hamowski, Pałucki, Morys (87 Ciuruś) - Palej, Przeklasa (80 Ł. Hamowski).
- Orzeł to ciekawa drużyna. Goście zagrali konsekwentnie, twardo i bardzo umiejętnie się bronili - pochwalił rywali Janusz Świerad, trener Sandecji. - Mój zespół z kolei zawiódł. Zawodnicy nie podeszli na sto procent do meczu i w trakcie gry ciężko już było się przestawić - dodał.
Gospodarze dosyć szybko objęli prowadzenie. W 12. minucie z prawej strony w pole karne wszedł Złocki, minął bramkarza i zagrał do Tokarza, który z metra uderzył do "pustaka". 10 minut później osłabiona brakiem Kulpy i grająca niepewnie linia defensywna sądeczan popełniła błąd (konkretnie Baran). W efekcie Morys, z podania Pałuckiego, uderzył bardzo ładnie w "długi" róg.
- My atakowaliśmy, a rywale grali z kontry. O ile w pierwszej połowie mieliśmy trzy wyborne okazje, sam na sam był dwukrotnie Danek, a raz Tokarz, to po przerwie tylko na początku stworzyliśmy dwie sytuacje. I to było wszystko z naszej strony. Zagraliśmy podobnie słabo jak z Garbarnią - stwierdził trener sądeczan, Janusz Świerad.
st
(skład Orła: orzeljunior.futbolowo.pl)