Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Juniorzy starsi > Liga Małopolska JS
SMS nie musiał przegrać z Unią2011-09-01 07:51:00

MLJS: SMS Kraków - Unia Tarnów 0-1 (0-1)

0-1 Halagarda 15
UNIA:
Łukasik, Gurgul, Urbanek, Wójtowicz, Nowak, Szczerba (90 Kaleta), Orlik, Adamski (85 Furmański), Małysiak (70 Szymański), Gąsawski (65 Chmielarz), Halagarda (75 Uchwat).
SMS: Porębski - Wsół, Kret, Kołodziejczyk, Wandas (46 Gąsiorek) - Mrożek (46 Antolak), Stróżyk, Rudziński, Habryn - Bisaga (65 Tęczar), Serafin (30 Sala).

W I połowie lepiej sobie radziła Unia, dokumentując lekką przewagę golem po kwadransie gry. Po podaniu Małysiaka Halagarda wykorzystał nieporozumienie obrońców SMS-u i w sytuacji sam na sam strzelił celnie do bramki. Tarnowianie mieli jeszcze przed przerwą parę okazji bramkowych, dwukrotnie Małysiak i raz Halagarda, ale wynik się nie zmienił. Gospodarze z kolei stworzyli tylko jedną sytuację - Bisaga chciał przedryblować bramkarza, ale bez powodzenia.

- Pierwsza połowa toczyła się pod naszą kontrolą
- mówi Daniel Bartkowski, trener Unii. - Naciskaliśmy, wypracowywaliśmy sytuacje. Po przerwie SMS niesamowicie przyspieszył grę, zaczął grać niesłychanie walecznie i ambitnie, byłem pod wrażeniem. Czystych sytuacji jednak gospodarze nie mieli. My natomiast dwa razy byliśmy blisko poprawy rezultatu - po główce Halagardy i po akcji Chmielarza, który z kąta nie trafił w bramkę.

- Rozkręciliśmy się dopiero w drugiej połowie
- przyznaje Marek Salamon, trener SMS-u. - Przez cały czas gra toczyła się 16-18 metrów przed bramką Unii, ale goście bardzo mądrze się bronili. Mieliśmy kilka sytuacji, lecz napastnicy nie umieli dograć ostatniego podania. Zabrakło zimnej krwi. Nie musieliśmy dziś przegrać, bo gola straciliśmy po błędzie dwóch obrońców, którzy tak podawali sobie piłkę, że przejął ją przeciwnik.

 

rst




WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty