MLJS: Iskra Brzezinka - Hutnik Kraków 2-3 (2-2)
0-1 Sierakowski 25
1-1 Śliwka 29 (karny)
1-2 Lubera 35
2-2 Śliwka 45+1
2-3 Sierakowski 86
Sędziowali Krzysztof Jakubik oraz Lucjan Wesołowski i Łukasz Łabaj (wszyscy z Oświęcimia). Żółte kartki: Kowalski, Malicki, Skiernik – Dudek, Nawrot, Lubera. Widzów 100.
ISKRA: Kowalski – Wojtaszczyk, Herma, Czarnik, Kulczyk (88 Jarosz) – Dwornik, Cegielski (83 Migdałek), Malicki, Chowaniec - Śliwka, Skiernik.
HUTNIK: Maroszek (90 Jacaszek) – Żelazko (46 Nawrot), Dudek, Cieśla (46 Witek), Baran (69 Warylak) – Białkowski (46 Cyganek), Lubera, Murzyn (83 Górka), Lampart – Tyrka, Sierakowski (90 Krawczyk).
Po pierwszej połowie sensacja wisiała w powietrzu, bowiem goście dwukrotnie trwonili prowadzenie. Owszem, po przerwie, kiedy ich szkoleniowiec od razu dokonał trzech zmian, podkręcili tempo swoich akcji, ale czas jakby szybciej uciekał i na boisku robiło się bardzo nerwowo.
Wprowadzony Warylak w 72. minucie uderzył tuż nad poprzeczką. Przyjezdni musieli jednak uważać na kontry, bo w 78. minucie Śliwka zagrał na lewo do Skiernika, który mając ostry kąt zdecydował się na strzał w dalszy róg, lecz krakowski bramkarz dobrze się ustawił zażegnując niebezpieczeństwo.
W końcówce goście postawili wszystko na jedną kartę. W 81. minucie po dograniu z boku Sierakowskiego piłka przetoczyła się wzdłuż bramki, a zamykający akcję Cyganek trafił z 10 metrów wprost w Kowalskiego. Chwilę później miejscowym z pomocą przyszedł słupek.
Kiedy wydawało się, że mecz skończy się podziałem punktów, poszła wrzutka z wolnego, z prawej strony. Na przedpolu Kowalskiego doszło do zamieszania. Miejscowy golkiper nie zdołał opanować piłki, więc do siatki wepchnął ją Sierakowski.
Kowalski reklamował faul, a że czynił to zbyt głośno, sędzia upomniał go żółtą kartką.
Tymczasem młodzi krakowianie mogli świętować sukces, na boisku nie brakowało haseł: „Siara! Jesteś wielki” (o Sierakowskim).
Z kolei gospodarze z przekąsem odpowiadali, że nad ich boiskiem unosił się zapach spalonej „Siary”, bo punkty pojechały do Krakowa.
Mateusz Migalski