Cracovia - Glinik Gorlice 3-1 (2-1)
1-0 Piekarski 13
2-0 Chmielowski 16
2-1 Skoczeń 18
3-1 Pawlusiński 64
CRACOVIA: Sidor - Kaim (41 Kiebzak), Piekarski (56 Wiechecki), Chochołek, Skiba, Poznański (61 Więcławek), Pawlusiński, Woźniak (65 Kęska), Leśniak, Kędzior, Chmielowski (54 Tymoszuk).
GLINIK: Janik - M. Piecuch, Karp, Galas (60 K. Gawryła), Berkowicz, D. Piecuch, Martuszewski (55 Marszał), Głąb (71 Serafin), Majcher, Kopek, Skoczeń.
Liderująca w MLJM Cracovia poradziła sobie bez trudu z broniącym się przed spadkiem Glinikiem, ale wygrana była relatywnie skromna.
Pierwszego gola strzelił Piekarski, głową po centrze ze stałego fragmentu. Podwyższył szybko Chmielowski po ładnej akcji; przyjął futbolówkę na klatkę piersiową i huknął nie do obrony. Gorliczanie błyskawicznie złapali kontakt wykorzystując błąd gospodarzy przy wyprowadzaniu piłki.
Dopiero w 64. minucie Pasy przypieczętowały wygraną. Pawlusiński wbiegł między dwóch obrońców, minął bramkarza i uderzył do pustej bramki.
- Na sztucznej trawie w upale grało się ciężko, ale nasza przewaga była bezdyskusyjna - skwitował Piotr Górecki, trener juniorów Cracovii.
ST, aś