SMS jest wiosną całkiem inną drużyną. Po jesieni zajmował spadkowe miejsce, teraz przedostał się do środkowej strefy tabeli MLJM, choć to nie oznacza jeszcze pełnego bezpieczeństwa.
MKS SMS Kraków - Górnik Wieliczka 3-0 (1-0)
1-0 Frączek 25
2-0 Labut 50
3-0 Frączek 62 (karny)
MKS SMS: Świder (65 Teper) - Ptaszyński, Grotkowski, Krawczyk, Curyło - Kluska (36 Olejarz), Czubin, Labut (64 Proszek), Dyląg - Frączek (66 Szwed), Jaszczyński (51 Urbański).
Krakowianie pewnie pokonali outsidera z Wieliczki, mimo że goście postawili poprzeczkę wysoko.
- Trzeba było się mocno natrudzić, by objąć prowadzenie. Zdominowaliśmy grę od początku, lecz rywale mądrze się bronili, a moi podopieczni byli długo nieskuteczni. Wykonywaliśmy szereg rzutów rożnych, bez efektu. Ale jeden z kolejnych z serii przyniósł nam bramkę i nasza gra się uspokoiła - powiedział Maciej Antkiewicz, trener SMS-u.
Z kornera dośrodkował Czubin, a Frączek głową skierował piłkę do siatki. Zaraz po przerwie wieliczanie rzucili wszystko na jedną szalę, ale zamiast wyrównać stracili drugiego gola. Z dystansu celnie przymierzył Labut. Niebawem karnego, podyktowanego za faul na Czubinie, wykorzystał Frączek, ustalając wynik na 3-0.
- Do końca już mieliśmy pełną kontrolę, przy lepszej skuteczności nasza wygrana mogła być wyższa - dodał trener Antkiewicz.
ST