Dunajec Nowy Sącz - MKS SMS Kraków 1-2 (0-1)
0-1 Dyląg 25
1-1 Bairaktar 50
1-2 Czubin 57
DUNAJEC: Hyclak - Groń (62 Tokarczyk), Olszanecki, D. Potoniec, Piszczek (63 Najduch) - Kurowski (41 Iwański), Kliś, Ziemianek (60 Majchrowski), Dobosz (41 Bairaktar), Migacz - Rosiek.
MKS SMS: Kobyłka - Bień (53 Ptaszyński), Krawczyk, Grotkowski, Cyboran - Kluska, Czubin, Labut, Curyło - Dyląg (68 Proszek), Frączek (71 Szwed).
Dunajec doznał pierwszej porażki u siebie w tym sezonie, a SMS odniósł pierwsze wyjazdowe zwycięstwo. Wynik jest niespodzianką, gospodarze zajmują trzecie miejsce w tabeli, a krakowianie bronią się przed spadkiem z MLJM.
W zaległym (ale... awansem) meczu 14. kolejki, rozgrywanym przez juniorów młodszych Dunajca po raz pierwszy na boisku ze sztuczną trawą przy ulicy Kościuszki, nieoczekiwanie po komplet punktów sięgnęli goście z Krakowa. Od początku przyjezdni nastawili się na szczelną defensywę i szybkie kontrataki. Miejscowi przez większość czasu gry byli przy piłce, jednak nie wynikały z tego w I połowie jakiekolwiek sytuacje bramkowe.
SMS zdobył gola w 25. minucie po bardzo dalekim wykopie bramkarza i nieporozumieniu Olszaneckiego z Hyclakiem. Ich błąd wykorzystał Dyląg uderzając do pustej bramki.
Po przerwie zdeterminowani gospodarze rzucili się agresywnie na rywali. W 50. minucie Migacz urwał się po skrzydle, lecz w zamieszaniu w polu karnym stracił piłkę, którą prawie z linii końcowej zdążył jeszcze wyłuskać krakowskim obrońcom Rosiek. Dograł wzdłuż bramki do nadbiegającego Bairaktara, który dopełnił formalności.
Gdy wydawało się, że Dunajec wróci na właściwe tory, w 57. minucie goście uzyskali drugiego gola. Po dalekim wrzucie z autu w pole karne sądeczan, piłka po głowie Gronia odbiła się od zaskoczonego Iwańskiego, dopadł do niej na 15. metrze Czubin i bez zastanowienia kopnął w stronę bramki. Piłka wpadła do siatki przy "krótkim" słupku obok zasłoniętego i zaskoczonego Hyclaka.
Po wielu zmianach w szeregach gospodarzy i zaatakowaniu większą ilością zawodników, bardzo skoncentrowana defensywa krakowian nie dała się zaskoczyć, chociaż w ostatnich minutach bardzo dobre okazje mieli Rosiek (strzał głową) i Migacz (z 5 metrów wysoko nad poprzeczką). SMS też miał dwie, trzy szanse, ale też ich nie wykorzystał.
Komentuje Maciej Antkiewicz, trener SMS-u:
- Muszę pochwalić swoich podopiecznych, bo wykonali olbrzymią pracę na boisku. Grali walecznie, z wiarą w zwycięstwo. Taką postawę prezentowali już w poprzednich występach, ale dopiero w tym meczu, na trudnym terenie, zdobycz była pełna. Mam nadzieję, że wygrana pozwoli drużynie uwierzyć w siebie.
dunajecns.futbolowo.pl + ST