Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2012/2013 > Juniorzy młodsi > Małopolska Liga JM
Przedostatni schodek Sandecji

Sandecja Nowy Sącz - Hutnik Nowa Huta 3-1 (1-0)

1-0 Cetnarowski 6
1-1 Króliczak 45
2-1 Janczarzyk 55
3-1 Cetnarowski 58
SANDECJA: Damian - Nowakowski, Szarek, Tomaszek, Ciężobka - K. Wiktor (41 KUlig, 62 Radzik), Kozak, Nowak, Maślejak (72 Bukowy) - Cetnarowski (76 Maślanka), Janczarzyk.

HUTNIK: Siwiecki - Chlebda, Łepkowski, Butkiewicz, Prochwicz (75 Piotr Filipek) - Kozieł, Rakoczy (64 Karol Filipek), Jacak - Bogacz (41 Guzik), Króliczak (68 Mocherek).

Sandecja pokonała przedostatni schodek na drodze do ligi makroregionalnej. Sądeczanom pozostał jeszcze wyjazdowy mecz w Bochni, który muszą wygrać.

Gospodarze szybko objęli prowadzenie. Akcję lewą stroną przeprowadził Maślejak, podał do wybiegającego za plecy obrońców gości Nowaka, ten następnie dograł wzdłuż bramki, a Cetnarowski z 5 metrów trafił do siatki.

Początek był bardzo dobry dla gospodarzy, ale niebawem Hutnik zaczął grać szybką piłką i miejscowi nie nadążali z pressingiem. Gra Sandecji była szarpana, dużo było niedokładności, ale udało się jej utrzymać prowadzenie do końca I połowy.

Hutnicy wyrównali zaraz po przerwie. Po akcji lewą stroną nastąpiło zagranie wzdłuż bramki zakończone celnym uderzeniem Króliczaka. Sądeczanie odpowiedzieli golem Janczarzyka, ktory strzelił płasko w prawy róg, po wcześniejszym rajdzie Nowaka i kolejnym w tym meczu podaniu wzdłuż bramki.

Nowohucianie nie spasowali, mieli dwie sytuacje sam na sam i dwa razy gospodarzy ratował z opresji obrońca Nowakowski, w jednym przypadku wybijając piłkę z linii bramkowej.

Zamiast remisu było niebawem 3-1. Janczarzyk pociągnął prawym skrzydłem, dograł wzdłuż szesnastki do Cetnarowskiego, który obrócił się z piłkę i przymierzył w "długi" róg.

Końcówka meczu przebiegała już pod kontrolą podopiecznych trenera Janusza Pawlika, którzy mogli nawet podwyższyć prowadzenie, ale Janczarzyk i Nowak nie wykorzystali dobrych okazji.

st

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty