W trzecim dniu turnieju piłkarskiego o „Puchar Morza Czarnego” w Odessie SMS Kraków zremisował 2-2 z Karpatami Lwów.
W zawodach biorą udział zespoły z rocznika 1997: trzy ukraińskie - Czernomorec Odessa, Karpaty Lwów (FSA Lwów) i Dynamo Kijów (RUFK Kijów), dwa mołdawskie - Sheriff Tiraspol i Zimbru Kiszyniów oraz SMS Kraków.
W poniedziałek zespół Szkoły Mistrzostwa Sportowego zmierzył się Karpatami Lwów. Spotkanie zakończyło się remisem 2-2. Po pierwszej połowie było 2-1 dla krakowian.
- Dobrze weszliśmy w mecz, już w jedenastej minucie prowadziliśmy dwa do zera. Niestety, potem straciliśmy bramki po indywidualnych błędach, co zadecydowało o remisie. Karpaty to dobra i solidna drużyna. Grają dobry, dojrzały futbol. Myślę, że moi podopieczni toczyli równą walkę, jednak do poziomu spotkania nie dostosował się sędzia - powiedział trener Górecki.
- Po dzisiejszym meczu czujemy niedosyt, gdyż mogliśmy go wygrać - skomentował kapitan drużyny SMS, Dominik Chochołek.
- Trochę niepokoi mnie poziom sędziowania i sytuacje, w których sędzia zaczyna drugą połowę, kiedy naszych zawodników na boisku jest dziewięciu. W trakcie meczu sędzia miał więcej niewytłumaczalnych decyzji. Na przykład przy naszej sytuacji sam na sam, gdy bramkarz przeciwników złapał piłkę za polem karnym i otrzymał żółtą, a nie czerwoną kartkę. Takich ciężko wytłumaczalnych decyzji arbitra było więcej - stwierdził masażysta zespołu Alfred Rusin.
- Wszyscy mamy nadzieję, że następne spotkanie będzie prowadzone przez sędziów bezstronnie. Będziemy mogli pokazać na co nas stać i uda się wywalczyć jak najlepsze miejsce - podsumował kapitan drużyny SMS-u.
SMS: Wilk – Skiba, Studnicki, Chochołek, Wiechecki (36 Mielcarek) – Więcławek (36 Woźniak), Jeż (48 Przesławski), Szymczak (56 Szlachta), Leśniak (53 Pawlusiński), Kiebzak (62 Zięcik), Ceglarz.
Z zawodnikami i sztabem szkoleniowym w Odessie rozmawiał Beniamin Jeż.
PC/SMS