MLJM: Krakus Nowa Huta - Sandecja Nowy Sącz 0-3 (0-0)
0-1 Janczarzyk 48
0-2 Bukowy 60
0-3 Janczarzyk 72
SANDECJA: Damian - Szoma (70 Kulig), Nowakowski, Tomaszek, Ciężobka - Wiktor (41 Maślanka), Nowak, Kozak, Cetnarowski (60 Bukowy) - Janczarzyk, Radzik (41 Udziela).
- Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była bardzo słaba, nie oddaliśmy nawet strzału! Przy lepiej nastawionym celowniku gospodarze mogli w dwadzieścia minut zdobyć trzy gole, chociaż w sumie nie atakowali jakoś dynamicznie. Po przerwie nastąpiła u nas zmiana skrzydłowych i napastnika, drużyna zaprezentowała całkowicie inny styl gry. 3-0 w drugiej połowie to był najniższy wymiar kary dla rywali - podsumował Janusz Pawlik, trener Sandecji.
Pierwszy gol padł po wyrzucie z autu, piłkę dostał Janczarzyk i prawą nogą huknął w przeciwległy róg, w samo "okienko". Bramka z cyklu "stadiony świata". Niebawem było 2-0 dla Sandecji. Janczarzyk otrzymał prostopadłe podanie od Nowaka, jego strzał w sytuacji sam na sam obronił bramkarz, ale dobitka Bukowego - w jego pierwszym kontakcie z piłką po wejściu na boisko - była skuteczna. Wynik ustalił Janczarzyk, tym razem prostopadłą posłał mu Szoma, a napastnik gości pokonał golkipera Krakusa.
st