Ciężką walkę musiała stoczyć Sandecja w Tarnowie, by odnieść skromne zwycięstwo.
MLJM: Tarnovia Tarnów - Sandecja Nowy Sącz 1-2 (1-0)
1-0 Kowal 15
1-1 Radzik 50
1-2 Janczarzyk 70
TARNOVIA: Michałek - Kubis (54 Krystian Kobielski), Noga, Cyrybał, Sanok (68 Mądel) - Kowal (63 Olszówka), P. Ziaja (68 Kuczek), Król, Bury (49 Kras) - Wójcik, Siedlik.
SANDECJA: Kociołek - Szoma, Nowakowski, Tomaszek, Ciężobka - Udziela (41 Bukowy, 63 Maślanka), Kozak (78 Kowalik), Maślejak, Nowak - K. Wiktor (41 Radzik), Janczarzyk.
Pierwsza połowa należała do gospodarzy, którzy prowadzili grę najczęściej skrzydłami. Właśnie po takiej akcji, z boku, tarnowianie zdobyli gola (Kowal). Sądeczanie w tej części gry oddali zaledwie jeden strzał. Po przerwie jednak to oni ruszyli do ofensywy i niebawem wyrównali. Wrzuconą futbolówkę głową przedłużył Janczarzyk, a do siatki skierował ją, również głową, Radzik. Zwycięska bramka dla przyjezdnych padła na 10 minut przed końcem. Janczarzyk dostał prostopadłe podanie, wszedł na pełnej szybkości między stoperów i pokonał golkipera Tarnovii.
- Po przerwie mieliśmy pięć czy sześć sytuacji bramkowych. Zanim Janczarzyk strzelił na 2-1 miał podobną okazję, ale przegrał pojedynek z bramkarzem. Gospodarze w drugiej połowie grali z kontry, ale najgroźniejsze były ich wrzutki z rzutów wolnych, bo na nierównej murawie piłka odbijała się w sposób trudny do przewidzenia - powiedział Janusz Pawlik, trener Sandecji.
RST
(skład Tarnovii: tarnovia.futbolowo.pl)