MKS Trzebinia/Siersza - Halniak Maków Podhalański 1-0 (1-0)
1-0 Rolka 29
Sędziowali: Grzegorz Malada - Artur Hawryszko i Mariusz Aleksa z Krakowa. Żółta kartka - Sieczko. Czerwona kartka - Balonek (5, faul ratunkowa). Widzów 150.
MKS: Gielarowski - Sieczko, Kalinowski, Juraszek, T. Szczepanik - Rolka (70 Ołownia), Kowalik, Lickiewicz, P. Szczepanik - Pająk (63 Giermek), Smoleń (77 Czyszczoń).
HALNIAK: Kościelniak - Kaczmarczyk (65 Gruca), Cyzio, Balonek, Pacyga - Szewczyk (79 Stach), Marzec, Sepioł, Dzierwa (46 Dyduch) - Szymoniak (65 Gwiazdoń), Praciak.
Goście rozpoczęli niefortunnie, bo Piotr Balonek po faulu na szarżującym Sławomirze Smoleniu mógł udać się pod prysznic, a taktyka pozostałych na boisku była jasna. Utrzymać to, z czym wyszli na boisko, czyli punkt.
Z kolei będący na fali trzebinianie atakowali, ale dopiero w 25 min zdobyli bramkę. Pierwszy raz wrzuconej w pole karne piłki do siatki nie wepchnął Lickiewicz, więc kiedy wróciła na przedpole Kościelnika, do kapitulacji strzałem z bliska zmusił go Rolka.
Gospodarze przeważali, ale ze skutecznością u nich było na bakier. Świadczy o tym choćby sytuacja z 82 minuty Lickiewicza, który mając 8 metrów do bramki podał piłkę w ręce Kościelnika.
kamil