Borek wygrał ważny mecz z Orłem Balin, a że pozostałe drużyny broniące się przed spadkiem w sobotę przegrały, to krakowski zespół znalazł się w uprzywilejowanej sytuacji. Wystarczy w ostatnim spotkaniu sezonu - u siebie ze Świtem - wygrać, by nie oglądając się na innych zachować czwartoligowy byt.
Borek Kraków – Orzeł Balin 2-1 (1-0)
1-0 Jatczak 12 (karny)
2-0 K. Pachacz 65
2-1 Sermak 85
Sędziował Roman Baran Nowego Targu. Żółte kartki: Dobranowski, Bogucki. Widzów 40.
BOREK: Pitala – Sawczuk, Szopa, Bagnicki, Jatczak – Gadziński, K. Pachacz, Dąbrowski (81 Pałka), Anton (66 Kołodziej) – Filipek (67 Seroka), Popowicz (45 Mazela).
ORZEŁ: Dobranowski – Jochymek, Urban, Pałka, Antonik (65 Bogucki) – Warzecha, Jaromin, Dulowski, Lament (76 Mrożek), Sermak - Bodziony.
Mecz ułożył się dobrze dla gospodarzy, bowiem już w 12 minucie Jatczak wykorzystał rzut karny podyktowany za faul bramkarza Dobranowskiego na Dąbrowskim. Podwyższył rezultat po przerwie K. Pachacz i postawił gości przed trudnym zadaniem. Wprawdzie w ostatnich fragmentach - po rzucie rożnym - Sermak głową zdobył kontaktowego gola, ale na więcej zabrakło czasu.
(gst)