Orzeł Piaski Wielkie - Garbarz Zembrzyce 1-1 (0-1)
0-1 Gaździcki 33 (głową)
1-1 Załęga 65 (głową)
Sędziował Tomasz Pilarski z Tarnowa. Żółta kartka - Kubera. Widzów 120.
ORZEŁ: Szymacha - Kubera, Załęga, Ciepły, Zygmunt - Mróz, Adamczyk (86 Wolak), Petho, Czyżowski - Gołoś, Sieradzki.
GARBARZ: Kaźmierczak - Ł. Puda (46 Gajewski), Urbaniec, Gaździcki, Skrzypek - Sala (90+2 Wyrobek), Jurasz (73 Kotlarczyk), Kasiński, Lenik (78 Nawrocki) - Sadowski, Ł. Puda.
- Do przerwy graliśmy słabo, a nawet bardzo słabo i goście zasłużenie prowadzili. W przerwie było w naszej szatni gorąco, ale przyniosło to skutek. Wreszcie zaczęliśmy grać piłką i stwarzaliśmy sytuacje. Adamczyk przymierzył w słupek, a w kolejnej akcji nie miał szczęścia i bramkarz sparował futbolówkę na róg. Podobnie było po wymianie podań pomiędzy Gołosiem, Sieradzkim i Czyżowskim; znów golkiper przyjezdnych okazał się lepszy - podsumował trener Orła, Marek Holocher.
Dodajmy, że obie bramki padły po stałych fragmentach gry i celnych główkach. Garbarz, który walczy o utrzymanie się w czwartoligowym gronie, miał swoje szanse i przy lepiej nastawionych celownikach mógł sięgnąć po pełna pulę. W dwóch przypadkach - po uderzeniach Sadowskiego - refleksem popisał się Szymacha.
(gst)