Soła Oświęcim - Sokół Przytkowice 3-0 (3-0)
1-0 Cygnar 1
2-0 Snadny 25
3-0 Ząbek 39
Sędziowali: Michał Gębala oraz Jonasz Kita i Dariusz Zawadziński z Chrzanowa. Żółte kartki: Wadas - Hujdus, K. Smajek. Widzów: 500.
SOŁA: Talaga - Cygnar, Jamróz, Janeczko, Jasiński (60 Niewiedział) - Sałapatek, Snadny (30 Stróżak), Stanek, Gleń (79 Domański) - Wadas, Ząbek (62 Nowak).
SOKÓŁ: K. Żak - Zając, M. Żak, Skowronek, Godawa - Flaka (60 Hujdus), Czara (75 Kawulka), Michorczyk, A. Monica, K. Smajek - Mazurek (88 Kubas).
Taktyka gospodarzy była prosta, czyli atak od pierwszego gwizdka sędziego na osłabionych przytkowiczan, którym przyszło walczyć bez Łukasza Lelka i Witolda Stokłosy. Takie postawienie sprawy zdało egzamin. Już w 1 minucie po kiksie Romana Skowronka, nawet tak pewny punkt, jakim jest Krzysztof Żak, nie miał szans na skuteczną interwencję. Piłka uderzona przez Pawła Cygnara wylądowała w "okienku". Bramkarz gości wykazał się najwyższym kunsztem w 10 minucie, kiedy obronił strzał oddany z bliska przez Glenia. Nie był jednak uchronić przyjezdnych od porażki. Goście ostatnią szansę na zdobycie honorowej bramki mieli w 80 minucie, kiedy z wolnego uderzył Mazurek.
Mateusz Migalski