Sokół Przytkowice - Orzeł Piaski Wielkie 2-3 (0-1)
0-1 Petho 33
0-2 Adamczyk 49
1-2 Mazurek 63
1-3 Czyżowski 67
2-3 Stokłosa 89 (karny)
Sędziował Jan Pawlikowski z Nowego Targu. Żółte kartki: Żurek – Chachlowski, Szymacha, Gołoś. Widzów 80.
SOKÓŁ: K. Żak – M. Żak (72 Hujdus), Zając, Godawa, Żurek – Stokłosa, Michorczyk, Pala (60 Lelek), Monica (70 Smajek) – Czara (72 Skowronek), Mazurek.
ORZEŁ: Szymacha – Kubera, Myśków (71 Zygmunt), Ciepły, Radwański – Czyżowski (87 Wolak), Mróz, Petho, Adamczyk (80 Chachlowski) – Gołoś – Sieradzki.
Gospodarze starali się szybko otworzyć wynik. W 5 min minimalnie spudłował Czara. Chwilę później Zając podał Mazurkowi, który także nie znalazł sposobu na Szymachę. Jeszcze Monica zakręcił obrońcą w polu karnym, lecz z 15 m uderzył zbyt lekko, żeby myśleć o zaskoczeniu rewelacyjnie tego dnia usposobionego krakowskiego bramkarza.
Goście grali swoje, czekając na swoją szansę i przed przerwą wreszcie trafił Petho, a kiedy zaraz po zmianie stron Adamczyk wygrał pojedynek z bramkarzem, wydawało się, że jest po meczu. Jednak po zagraniu z rogu Lelka, wiarę w to, że nie wszystko jeszcze stracone, przywrócił Mazurek. Szybko jednak Czyżowski strzałem z półwoleja przywrócił dwubramkową zaliczkę gości. Przytkowiczanie nie dali za wygraną i po trafieniu w rękę Mroza sędzia przyznał im karnego, którego na gola zamienił Stokłosa. Gospodarze w doliczonym czasie szukali punktu, ale nie pozwolił im na to Szymacha.
- Grało się ciężko, bowiem boisko w Przytkowicach jest krótkie i wąskie, a na dodatek po zimie przypominało plastelinę. W pierwszej połowie mieliśmy więcej atutów i powinniśmy prowadzić znacznie wyżej, gdyby lepiej zachowali się Sieradzki i Czyżowski. Gospodarze zagrażali głównie po stałych fragmentach gry. Do 70 minuty mecz mieliśmy pod kontrolą, później przeżywaliśmy - na własne życzenie - ciężkie chwile i szczęśliwie sięgnęliśmy po komplet punktów. Pomógł w tym Szymacha; raz się wprawdzie przy interwencji pośliznął, ale zostawiając rękę nie dał się zaskoczyć, a w doliczonym czasie gry obronił uderzenie z dwóch metrów. Bramki strzelaliśmy ładne; Petho uderzył z 16 metrów, Adamczyk wygrał pojedynek sam na sam, a Czyżowski strzelił z półwoleja nie do obrony. Dwie asysty zaliczył aktywny Sieradzki - podsumował trener Orła, Marek Holocher.
kamil