Górnik Wieliczka - Świt Krzeszowice 0-0
Sędziowali: Piotr Ćwiertnia - Łukasz Łasak, Ireneusz Warchał z Wadowic. Żółte kartki: Potańczyk, Ł. Domoń - Żmudka, Żywczak, Jedynak. Widzów 150.
GÓRNIK: Sekuła - M. Domoń, S. Sikora, Potańczyk, Ł. Domoń (70 Guzik) - Rudzik (90 Homoncik), Mielec, Kuźma, Nędza - P. Grzesiak, Skiba (90 Żak).
ŚWIT: Wróbel - Mucha, Para, Calik, M. Marszałek (46 Żywczak) - Jedynak, Kaczkowski, Żmudka (84 Nawała), Zgoda (90+2 J. Marszałek), Kanclerz - Socha (64 Krzysiak).
Początkowe minuty to wymiana ciosów. Najpierw M. Kanclerz dośrodkował z wolnego, ale Calik nie trafił w piłkę stojąc kilka metrów od bramki. Odpowiedź wieliczan nastąpiła po chwili; Mielec długim podaniem obsłużył Skibę, lecz ten zamiast strzelać próbował sobie lepiej ustawić futbolówkę i został zblokowany. W 7 minucie mocno uderzył zza linii pola karnego Zgoda i dopiero parada Sekuły uratowała miejscowych przed utratą gola. I na tym emocje w pierwszej połowie się skończyły...
W 58 minucie dośrodkował na dłuższy słupek M. Domoń, a Rudzik strzelił z woleja wprost w bramkarza. Później przed szansą stanął Krzysiak, który kilkanaście sekund wcześniej pojawił się na murawie. Po wrzutce z wolnego zgrał futbolówkę Żmudka, a wspomniany Krzysiak z 6-7 metrów nie trafił w światło bramki! Górnik miał także kolejną szansę, lecz w 72 minucie - po wrzutce Ł. Domonia - Skiba przymierzył w słupek.
Sędzia z Wadowic tuż przed przerwą ukarał żółtą kartką Ł. Domonia, choć obrońca Górnika nie uczestniczył w akcji, po której został podyktowany rzut wolny. Miejscowi gracze próbowali uświadomić arbitrowi, że się pomylił, ale bez efektów.
(AnGo)