Soła Oświęcim - Halniak Maków Podhalański 1-0 (0-0)
1-0 Sałapatek 90
Sędziowali: Sławomir Radwański oraz Piotr Kaczmarek i Sławomir Ocieczek z Krakowa. Żółte kartki: Ząbek – Kaczmarczyk. Widzów 200.
SOŁA: Talaga – Cygnar, Czarnik (66 Janeczko), Jasiński (80 Snadny), Sałapatek – Skrzypek, Stanek, Ząbek (66 Jamróz), Domański – M. Nowak, Stemplewski (78 Stróżak).
HALNIAK: Kościelniak – Balonek, Dyduch, Kaczmarczyk (61 Szymoniak), Gruca – Pacyga, Marzec, Szewczyk(78 Rokowski), Chrapkiewicz (62 Piecha) – Gałuszka (88 Raczek), Praciak.
Gospodarze na dobrą sprawę zagrozili bramce makowian dopiero w 29 min, kiedy po wymianie podań pomiędzy Cygnarem i Jasińskim na strzał zdecydował się Czarnik. Kościelniak był jednak na posterunku.
Do tego czasu goście przeprowadzili już dwie akcje. W 5 min po akcji Marca, prawą stroną, nie udało się jej zamknąć Gałuszce. Z kolei w 11 min, Gałuszka, podchodząc z lewej strony Talagę, uderzył nad poprzeczkę.
Końcówka pierwszej części była mocniejsza w wykonaniu oświęcimian. Najpierw, w 30 min, Cygnar chciał lobować Kościelniaka, a potem, po krótko rozegranym kornerze, Ząbek uderzył tuż nad poprzeczką.
W odpowiedzi, w 40 min, po strzale Marca miejscowy golkiper musiał się wyciągnąć jak struna, żeby przenieść piłkę ponad poprzeczką.
Po zmianie stron goście cofnęli się, szukając szczęścia w kontrze. W 70 min urwał się Szymoniak, zagrał na lewo Marcowi, ale jego dośrodkowania nikt nie zamknął.
Gospodarze szukali gola. W 75 min Janeczko uderzył z 8 m, przenosząc piłkę nad poprzeczką, a na dwie minuty przed upływem regulaminowego czasu „zakręcił” w polu karnym dwóch obrońców, ale został przez trzeciego zablokowany.
W końcu, po akcji Cygnara lewą stroną, piłkę na dalszym słupku zamknął Sałapatek, trafiając na wagę mistrzostwa jesieni oświęcimian.
Na pożegnanie jesieni kibice obejrzeli prowadzone w szybkim tempie emocjonujące widowisko.
Mateusz Migalski