Przeciszovia Przeciszów - Orzeł Piaski Wielkie 1-1 (1-1)
0-1 Łukasz Adamczyk 25
1-1 Tomasz Całus 35
Sędziowali: Michał Gębala oraz Bartłomiej Gębala Libiąża i Dariusz Zawadziński z Chrzanowa. Żółte kartki: Przybyła, Ortman, Romanek, Całus – Mróz, Gołoś, Ciepły. Widzów 200.
PRZECISZOVIA: Jurkowski – Romanek, Trawkowski, Skrobacz, Szafraniec – Michałek (62 Domżał), Sendera, Przybyła (71 Wierzbic), Bartula (81 Płonka) – Ortman (81 Momot), Całus.
ORZEŁ: Szymacha - Radwański, Ciepły, Załęga, Zygmunt - Kubera, Mróz, Petho, Adamczyk - Gołoś, Czyżowski (81 Łabuś).
- Mecz toczył się pod nasze dyktando, ale na dużym kontakcie, stąd momentami kości trzeszczały. Szkoda że sędziowie, a zwłaszcza pomocnicy, nie dostroili się do poziomu. Najwięcej pretensji mam do interpretacji spalonych, co dzisiaj nie pozwoliło nam przeprowadzać szybkich akcji. Gospodarze grali bardzo ambitnie, walczyli o każdą piłkę i pokazali charakter zasługując na punkt - podsumował trener Orła, Marek Holocher.
Przyjezdni objęli prowadzenie po akcji prawą stroną Kubery i jego dokładnym dośrodkowaniu, po którym Adamczyk mógł tylko dołożyć nogę do piłki. Przeciszovia wyrównała dziesięć minut później po strzale zza linii pola karnego Całusa i niezbyt pewnej interwencji Szymachy. Oba zespoły miały swoje okazje - Całus przymierzył w poprzeczkę, a po drugiej stronie Ciepły w słupek. Miejscowi byli groźni głównie po stałych fragmentach gry.
(gst)