Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2012/2013 > Seniorzy > IV liga (Kraków-Wadowice)

Soła Oświęcim - Orzeł Piaski Wielkie 2-0 (1-0)

1-0 Jakub Snadny 9

2-0 Paweł Cygnar 70

Sędziował Lucjan Stolarz z Brzeska. Żółte kartki: Domański – Kubera, Radwański. Widzów: ok. 500.

SOŁA: Talaga – Cygnar, Janeczko (72 Jasiński), Sałapatek, Skrzypek – Snadny (82 Niewiedział), Stanek, Ząbek, Domański – Stemplewski (87 Biskup), M. Nowak.

ORZEŁ: Szymacha – Zygmunt, Załęga (46 Kolański), Ciepły, Radwański – Wolak, Mróz, Kubera, Petho, Adamczyk (73 Chachlowski) - Gołoś.

Oświęcimianie rozpoczęli bardzo agresywnie, a goście najwyraźniej mieli kłopoty z odnalezieniem się na boisku. Już w 6 min Bartłomiej Sałapatek minimalnie niecelenie główkował, ale już chwilę później Marcin Nowak strzelał, a Jakub Snadny dołożył nogę zaskakując Sławomira Szymachę.

Przewaga gospodarzy była zdecydowana, a jeszcze przed przerwą mogli zdobyć kilka goli. Jakubowi Snadnemu zabrakło precyzji w dograniu do Adama Janeczki, bo niewiele brakowało, a znalazłby się sam przed Szymachą.

Chwila nieuwagi mogła kosztować solarzy utratę gola, bo w polu karnym bez opieki pozostawiony został Zygmunt, lecz trafił w kładącemu mu się pod nogi Talagę. W odpowiedzi Łukasz Ząbek rzucił piłkę za plecy obrońców, lecz wchodzący w tempo Snadny zbyt lekko główkował, by móc zaskoczyć Szymachę. Jeszcze w 40 min Gołoś uderzył obok słupka i sędzia mógł zakończyć pierwszą odsłonę.

Po przerwie goście ruszyli do przodu. Owszem, byli częściej w posiadaniu piłki, ale nie zagrozili bramce Kamila Talagi, a drugiego gola stracili po rzucie rożnym. Po tym ciosie nie byli w stanie już nawiązać walki. W 90 min po płaskim strzale Konrada Gołosia oświęcimski bramkarz miał kłopoty z opanowaniem piłki, ale wtedy wszyscy byli już myślami w szatni.

Mateusz Migalski

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty