Orzeł Piaski Wielkie - Świt Krzeszowice 2-0 (1-0)
1-0 Gołoś 40
2-0 Petho 77 (karny)
Sędziowali: Michał Krzyżak - Dariusz Mirek, Mariusz Aleksa (Kraków). Żółte kartki: Adamczyk, Petho - Funek, Żywczak. Widzów 150.
ORZEŁ: Szymacha - Zygmunt, Ciepły, Załęga, Radwański - Czyżowski (66 Wolak), Kubera (85 Chachlowski), Mróz, Petho, Adamczyk (90+2 Siedlarczyk) - Gołoś.
ŚWIT: Wróbel – Mucha, Calik, Strzeboński, Żywczak – Jedynak, Para (83 Socha), Funek (69 Kaczkowski), Sarota (17 Kowalczyk), Kanclerz (59 Ficek) – Krzysiak.
Goście zaczęli bardzo dobrze i przez 30 minut dominowali na murawie. Mieli też znakomite sytuacje i powinni prowadzić. Zaczął festiwal nieskuteczności w 5 minucie Krzysiak. W 21 minucie z lewej strony dośrodkował Kanclerz, strzelał z bliska Krzysiak, a dobijał Jedynak. To były setki, ale Szymacha nadal zachował czyste konto.
Orzeł przebudził się po dwóch kwadransach. To teraz podopieczni Marka Holochera zaatakowali wysoko przejęli inicjatywę, a Świt kontrował. Warto odnotować dwa uderzenia z dystansu Pary i Krzysiaka. Pięć minut przed przerwą akcję przeprowadził Radwański, minął dwóch rywali i zagrał do Gołosia, który uderzył z 30 metrów. Mocno uderzona piłka po rykoszecie wpadła przy słupku.
Po zmianie stron krzeszowiczanie zaatakowali i szybko chcieli odrobić stratę. To odpowiadało gospodarzom, bowiem mieli okazję wyprowadzać groźne ataki. W 58 minucie na kolejny rajd zdecydował się Radwański i wyłożył futbolówkę Gołosiowi. Uderzenie z linii pola karnego było bardzo niecelne. W 72 minucie Krzysiak ograł dwóch defensorów i mając odkrytą bramkę fatalnie strzelił. To się szybko zemściło. Miał trafić Mróz, lecz przymierzył mało precyzyjnie. Piłkę przejął Wolak i kiedy szykował się do uderzenia został zaatakowany przez Żywczaka. Sędzia nie miał wątpliwości i wskazał na "jedenastkę", którą pewnie wykorzystał Petho. I na tym emocje się skończyły, bowiem miejscowi kontrolowali sytuacje, a Świt nie miał już argumentów.
(AnGo)