Przeciszovia Przeciszów - Karpaty Siepraw 2-6 (2-2)
1-0 Michałek 5
1-1 Zając 25
1-2 Zając 30
2-2 Bartula 31 (karny)
2-3 Szczytyński 65 (karny)
2-4 Zając 75
2-5 Zając 84
2-6 Szablowski 89
Sędziował Jan Pawlikowski z Nowego Targu. Żółte kartki: Romanek, Domżał, Skrobacz, Przybyła, Matla – Galas, Szymoniak, Suder, Szczytyński. Widzów 150.
PRZECISZOVIA: Oczkowski – Romanek, Skrobacz, Trawkowski, Ortman – Sendera, Przybyła, Kozioł (46 Płonka), Michałek (60 Matla) – Wierzbic (81 Domżał), Bartula (77 Bartuś).
KARPATY: Zachariasz – Morawiec, Juszczak, Szablowski, M. Suder (54 Galas) – Szczytyński, Hyży, Szymoniak (75 Sikora), Witko (69 Król) – Kęsek - Zając (85 Gruchacz).
Przeciszowianie stawiali zacięty opór sieprawianom do momentu straty trzeciej bramki. Mecz pokazał, że młodzieżową drużynę z Przeciszowa czeka w tym sezonie trudna walka o utrzymanie.
- Straciliśmy szybko bramkę, co wybiło na chwilę zespół z rytmu. Po dwóch bramkach Zająca wydawało się, że wszystko wróciło do normy, ale po problematytcznym rzucie karnym gospodarze wyrównali. Po przerwie mieliśmy więcej z gry, a potwierdzeniem tego cztery gole i okazje na następne. Kęsek trafił w słupek, Król w boczną siatkę, Zając miał jeszcze sytuację sam na sam. To pierwszy mecz w nowym sezonie i wygrana na wyjeździe, stąd trzeba być zadowolonym - podsumował trener Karpat, Robert Nowak.
Warto odnotować udany debiut wychowanka Dalinu Myślenice Mariusza Kęska. To po faulu na nim Szczytyński wykorzystał podyktowaną "jedenastkę".
mateo