Niwa Nowa Wieś – MKS Trzebinia Siersza 0-0
Sędziowali: Jan Chlipała oraz Marcin Niewiarowski i Janusz Kalata z Nowego Targu. Żółte kartki: Rolka, Czyszczoń. Widzów: 100.
NIWA: Kuźma – Makowski, Śliwa, Góral, Pawlusiak (77 Swarzyński) – Kajor, P. Tlałka (83 Kuzia), Nowicki, Gacek – Piskorek, Dudzic.
MKS: Gielarowski – Czyszczoń, Kalinowski, P. Szczepanik (82 Ciepichał), Krawczyk – Juraszek, Lickiewicz (90 Kukla), Rolka (63 Sieczko), Giermek (75 Pająk) – T. Szczepanik, Kowalik.
Była już ostatnia minuta doliczonego czasu gry (a sędzia przedłużył spotkanie o trzy minuty), kiedy niemiłosiernie zakotłowało się na przedpolu trzebinian. Najpierw Dudzic wykiwał kilku rywali, ale zagrał bardzo egoistycznie, decydując się na strzał z ostrego kąta, mając z boku lepiej ustawionych Piskorka z Kajorem.
Minutę później w polu karnym hasał Swarzyński. Jego strzał został zablokowany. Potem dobijali jeszcze Piskorek z Dudzicem, także bez efektu. Sędzia postanowił oszczędzić piłkarzom dalszych kompromitacji, dlatego zaraz po tej sytuacji zakończył zawody, rozgrywane przecież w arcytrudnych warunkach.
Obi strony miały w tym spotkaniu po kilka okazji bramkowych. Goście mieli klarowniejsze przed przerwą, ale i po zmianie stron mogli mówić o pechu. Ciepichał zaraz po wejściu na boisko mógł zostać bohaterem, ale za szybko wybiegł do podania Pająka, paląc akcję, a znalazłby się w sytuacji sam na sam z bramkarzem.
Z kolei w po wolnym bitym przez Lickiewicza, piłkę z linii bramkowej, tuż przy słupku wybił Śliwa, bo Kuźma nieco „przysnął” w środku bramki.
Mateusz Migalski