Orzeł Piaski Wielkie wywiózł z trudnego terenu w Zembrzycach trzy punkty i nadal utrzymuje miejsce w ścisłej czołówce tabeli.
Garbarz Zembrzyce - Orzeł Piaski Wielkie 0-2 (0-0)
0-1 Kubera 59
0-2 Chachlowski 64
Sędziowali: Michał Gębala - Marcin Piros, Dariusz Zawadziński (Chrzanów). Żółte kartki: Ł. Puda - Wolak, Załęga, Adamczyk.
GARBARZ: Obłaza - Ł. Puda, Szewczyk, Kasiński, Gasek - Talaga (75 Pacyga), Pieczara, Jurasz, Nawrocki (65 Gażdzicki) - S. Puda, Kotlarczyk (60 Kastelik).
ORZEŁ: Szymacha - Wolak, Ciepły, Załęga, Radwański - Adamczyk, Mróz, Petho, Chachlowski (75 Jarecki) - Kubera (88 Łabuś) - Kolański (86 Łazarczyk).
W 14 minucie S. Puda mógł dać prowadzenie Garbarzowi, ale po jego strzale głową piłka minimalnie minęła słupek. Cztery minuty później z kolei Kubera stanął przed szansą, lecz przestrzelił w bardzo dobrej sytuacji. Po raz kolejny Garbarz powinien zdobyć gola w 28 minucie; po solowej akcji Jurasza i strzale zatrzymał go Szymacha udaną interwencją. Po chwili Talaga z wolnego próbował zaskoczyć po raz kolejny golkipera z Krakowa. Pod koniec pierwszej połowy znów Szymacha stanął na wysokości zadania i nie dał się zaskoczyć Juraszowi.
Po przerwie przebudzili się goście. W 53 minucie Obłaza obronił piłkę po strzale z wolnego Petho. Siedem minut później był już bezradny. Po długim podaniu Załęgi piłkę przejął Adamczyk, a nieporozumienie golkipera z obrońcą wykorzystał Kubera i z bliska główkował. Orzeł poszedł za ciosem i wystarczyło pięć minut, aby losy potyczki zostały praktycznie przesądzone. Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska efektownym uderzeniem bez przyjęcia popisał się Chachlowski i futbolówka trafiła w górny róg. Miejscowi jeszcze próbowali złapać kontakt, jednak nie mieli pomysłu na pokonanie Szymachy (szansa S. Pudy), bądź pudłowali w dogodnych pozycjach (Jurasz w 78 minucie). W zespole z Zembrzyc zabrakło Sadowskiego.
- Do przerwy gospodarze mieli więcej z gry i stwarzali sytuację, ale dobrze spisywał się Szymacha. Po zmianie stron gra się wyrównała, a po strzeleniu bramek mogliśmy kontrolować przebieg meczu. Nie miałem dziś Gołosia, który musiał wyjechać z Krakowa w sprawach służbowych i Zygmunta zdającego egzamin na uczelni. Kubera grał z wysoką gorączką, a Wolak był po 24-godzinnej pracy. Po raz pierwszy zagrał w wyjściowym składzie młodzieżowiec Chachlowski, zadebiutował Jarecki - podsumował trener Orła, Marek Holocher.
Dodajmy, że Mateusz Jarecki do Piasków Wielkich trafił z LKS Orzeł Bieździedza, drużyny z krośnieńskiej klasy A.
84marcin/ST