Halniak Maków Podhalański - Orzeł Balin 1-1 (1-0)
1-0 Praciak 7
1-1 Domurat 54
Sędziowali: Jan Pawlikowski - Janusz Kalata, Krzysztof Majewski (wszyscy z Nowego Targu). Żółte kartki: Szmalcel, Praciak, Żabicki - Guzik, Chrzanowski.
HALNIAK: Kościelnik - Balonek, Dyduch, Szmalcel, Pacyga - Marzec, Kapera, Ł. Szewczyk (62 Żabicki), Kaczmarczyk (46 Gałuszka) - Praciak, Szymoniak (62 Chrapkiewicz).
ORZEŁ: Smok - Guzik, Żuraw, Jamróz, Domurat - Chrzanowski (80 Sermak), Wtorek, Stępień, Suwaj - Bodziony (80 Ryszawy), Rupa.
W Makowie Podhalańskim - jak zwykle - liczą na dobry sezon. Póki co, drużynie Sławomira Frączka nie idzie najlepiej. Dwa remisy na własnym boisku, a na dodatek prestiżowa porażka w Zembrzycach to z pewnością nie to, czego oczekiwali działacze i kibice.
Orzeł Balin pod wodzą trenera Krzysztofa Szopy prezentuje się bardzo dobrze, a potwierdził to w sobotę. Toczył wyrównany mecz z Halniakiem, a w końcówce mógł się nawet pokusić o komplet punktów, jednak uderzenia Suwaja i Sermaka minimalnie mijały cel.
Gospodarze prowadzenie uzyskali już w 7 minucie - Praciak wykorzystał błąd bramkarza i zdążył z dobitką. Wyrównał Domurat uderzeniem z ok. 20 metrów; piłka trafiła w wewnętrzną część słupka i wpadła do siatki.
st