Soła Oświęcim – Niwa Nowa Wieś 0-2 (0-0)
0-1 Tlałka 61
0-2 Piskorek 77 (karny)
Sędziował Mateusz Czerwień z Myślenic. Czerwona kartka - Konrad Bączek (67, druga żółta). Żółte kartki: Stanek, Skrzypek – Gacek, Bączek. Widzów 500.
SOŁA: Talaga – Jamróz (46 Mika), Sałapatek, Skrzypek, Stanek – Domański, Biskup (64 Janeczko), Ząbek, M. Nowak – Snadny (80 Niewiedział), Cygnar (70 Stemplewski).
NIWA: Kuźma – Nowicki, Góra, Chwierut, Kajor (63 Kudzia) - Swarzyński, Bączek, Tlałka, Gacek (90+2 Makowski) – Dudzic, Piskorek.
W Oświęcimiu kibiców spotkał srogi zawód. Gospodarze, owszem, dominowali na boisku, ale ich skuteczność wołała o pomstę do nieba.
Skoro nie trafiało się w takich sytuacjach, jaką miał Marcin Nowak, nie potrafiąc z bliska wepchnąć piłki do pustej bramki, to trudno marzyć o wygranej.
Goście strzelili gole po stałych fragmentach. Najpierw Przemysław Tlałka zachował zimną krew po dograniu z rzutu rożnego, a potem Mariusz Piskorek wykorzystał karnego.
W Sole trudno zawodnikom było się pogodzić z porażką, zwłaszcza, że wcześniej wygrała na trudnym terenie Borku Kraków.
mateo

Bogdan Swarzyński z Niwy ucieka przed Łukaszem Ząbkiem z Soły. Fot. Mateo

Rzut karny strzelany przez Mariusza Piskorka. Fot. Mateo