Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2012/2013 > Seniorzy > I liga
Sandecja nie będzie miała spokoju do końca sezonu

Sandecja Nowy Sącz - Stomil Olsztyn 0-2 (0-1)

0-1 Paweł Baranowski 14
0-2 Paweł Kaczmarek 85

Sędziował Mariusz Złotek (Stalowa Wola). Żółte kartki: Czarnecki, Mroziński - Baranowski, Bucholc.
SANDECJA: Cabaj - Makuch, Petrán, Czarnecki, Mójta - Bębenek (46 Čertík), Mroziński (53 Szczepański), Nowak, Kosiorowski - Tuszyński, Giel (46 Górski).
STOMIL: Skiba - Bucholc, Baranowski, Remisz, Hempel - Suchocki (87 Strzelec), Glanowski, Głowacki, Jegliński, Kaczmarek (90 Kun) - Piceluk (73 Kaźmierowski).

Sandecja przegrała ważny mecz w perspektywie walki o utrzymanie.  Na własnym boisku 2-0 pokonał ją Stomil Olsztyn. Strefa spadkowa jeszcze jednak nie wciągnęła sądeczan, bo Warta przegrała, a Okocimski tylko zremisował, ale końcówka sezonu na pewno nie będzie spokojna w Nowym Sączu.

- Dobrze weszliśmy w to spotkanie. Udało się nam strzelić bramkę na początku meczu. Potem Sandecja miała kilka sytuacji, ale udało się nam wyjść obronną ręką z tych sytuacji. Mieliśmy potem do końca wszystko pod kontrolą, czego dowodem była druga bramka - opisywał wydarzenia z Sącza Paweł Kaczmarek. Pomocnik Stomilu zdobył drugą bramkę.

Mecz rzeczywiście się gościom dobrze ułożył. Nie minął kwadrans, a prowadzili. Cabaj nie zdołał wybić groźnego dośrodkowania w pole karne, minął się z piłką. Czyhający na takie okazje Baranowski  z bliska posłał piłkę do bramki. Sandecja nie ustępowała w wysiłkach, próbowała strzałów (Nowak, Giesa, Kosiorowski), ale bez efektu.

Gospodarze nie odrabiali straty w trakcie drugiej połowy, a w 66 min ich sytuacja zrobiła się tym trudniejsza, że musieli odtąd radzić sobie w dziesiątkę. Kontuzji doznał Kosiorowski, a trener Mirosław Hajdo wykorzystał już limit zmian.
Goście wykorzystali to osłabienie. W 84 min Kaczmarek zdobył drugiego gola. Dostał z prawej strony dobre podanie od Suchockiego. Podbił  sobie piłkę głową i przelobował Cabaja, który już wcześniej ratował zespół przed stratami.
DARO,st/stomil.olsztyn.pl

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty