Olimpia Grudziądz – Okocimski Brzesko 0-0
Sędziował Wojciech Krzsztoń (Olsztyn). Żółta kartka - Kokoszka.
OLIMPIA: Wróbel – Kokoszka (84 Pisarczuk), Łabędzki, Staniek, Rogalski – Górka (46 Banasiak), Kłus, Smoliński, Frańczak – Ruszkul, Pawłowski.
OKOCIMSKI: Mieczkowski – Wawryka, Byrtek, Kocharski, Wieczorek – Chyła, Koman, Kowalski, Darmochwał (77 Łytwyniuk) – Smółka, Ogar (87 Flis).
Bezbramkowym remisem skończyła się wyprawa Okocimskiego Brzesko do Grudziądza na mecz z Olimpią. Po mało ciekawej pierwszej połowie, w drugiej działo się więcej, sporo pracy miał bramkarz gospodarzy Michał Wróbel, ale nie dał się pokonać. - Moi piłkarze tworzą sobie pięć, sześć okazji w meczu i żadnej nie wykorzystują. To ile w końcu musimy sobie ich wypracowywać, abyśmy strzelić bramkę? - zastanawiał się retorycznie trener brzeszczan Czesław Palik.
W pierwszej części meczu - może z powodu wysokiej temperatury - gra obu ekip wyglądała bardzo ospale. Brakowało dynamicznych akcji, po których mogłyby paść bramki.
Drugą połowę piłkarze Olimpii rozpoczęli bardzo dobrze. 3 minuty po wznowieniu gry z najbliższej odległości chybił Rogalski. Groźna akcja biało-zielonych zmotywowała obie ekipy do gry, dzięki czemu widowisko nabrało jakości. W 55 minucie w polu karnym z piłką był Ruszkul, odgrywał do Pawłowskiego, ale ten nie przyjął piłki i goście oddalili zagrożenie. Przyjezdni również mieli swoje okazje, jednak wyglądały one podobnie do ataków tworzonych przez Olimpię po drugiej stronie boiska, czyli ładnie konstruowane, bez idealnego wykończenia. W 62 min Tomasz Ogar znalazł się w sytuacji sam na sam z Wróblem, ale golkiper Olimpii okazał się lepszy ratując gospodarzy przed stratą gola.
W 70 min bliski umieszczenia piłki w siatce ładnym strzałem z odległości 25 metrów był Marcin Smoliński, a potem znów wykazywał się Wróbel, który nie dał się zaskoczyć Ogarowi i Smółce.
Odpowiedział na to Banasiak - trafieniem w słupek. W kolejnych minutach piłkarze z Brzeska mieli minimalną przewagę, jednak nie potrafili jej wykorzystać.
Zdaniem trenerów:
Czesław Palik, Okocimski: - Moi piłkarze tworzą sobie pięć, sześć okazji w meczu i żadnej nie wykorzystują, to ile w końcu musimy sobie ich wypracowywać, abyśmy strzelić bramkę? Oczywiście na każdy wyjazd jedziemy po to, aby wygrywać. Wiedzieliśmy, że Olimpia to trudny rywal, jednak musimy w każdym spotkaniu walczyć o komplet punktów, ponieważ nasza sytuacja w tabeli jest trudna i tylko zwycięstwa mogą nam w jakiś sposób pomóc.
Tomasz Asensky, Olimpia: - Zespół Okocimskiego to nie jest ta sama drużyna, która jesienią „wypracowała” sobie tak niską pozycję w lidze. Wiosną brzeszczanie zremisowali u siebie z Flotą i wygrali w Tychach, co pokazuje siłę tego zespołu. Do tego mamy kłopoty kadrowe, więc musieliśmy sięgnąć do głębokich rezerw.
ST/gksolimpia.com