Jak wyjazd, to Termalica ma trzy punkty
GKS Katowice - Termalica Bruk-Bet Nieciecza 1-2 (0-0)
0-1 Horvath 51
0-2 Pawłowski 60
1-1 Fonfara 68
Sędziował Jacek Małyszek (Lublin). Żółte kartki: Czerwiński, Cholerzyński, Kruczek, Napierała
GKS: Sabela – Farkas (66 Kruczek), Napierała, Kamiński, Sobotka – Czerwiński, Fonfara, Cholerzyński, Pitry, Chwalibogowski (66 Pietroń) – Rakels (56 Kujawa).
TERMALICA: Nowak - Piątek, Czerwiński, Pleva, Pielorz - Ceglarz(90 Drozdowicz), Horvath, Lipecki, Piotrowski (72 Pawlusiński) - Rybski (83 Nalepa), Pawłowski.
Cztery wyjazdowe mecze, a z nich 12 punktów. Termalica podtrzymała w Katowicach świetną wyjazdową serię - na cudzych boiskach radzi sobie lepiej niż na własnym. W Katowicach prowadziła już 2-0, ale po kontaktowej bramce katowiczan musiała się bardziej wysilić, żeby prowadzenie upilnować.
Kiepska pierwsza połowa mogła uśpić kibiców, tylko raz się ożywili - w 38 min niezłą szansę miał Pawłowski. Po jego strzale piłka odbiła się od bramkarza, a w drodze do bramki zatrzymał ją jeden z obrońców. Ciekawiej było po przerwie, przede wszystkim dlatego, że padły bramki.
Najpierw dwie dla Termaliki - w 51 min strzelał na bramkę Horvath, piłkę podbił jeszcze Kamiński, czym całkiem zmylił jeszcze Sabelę. W 60 min było już 0-2. Z prawej strony boiska Piątek dograł kapitalnie piłkę, wprost na głowę Pawłowskiego. Ten nie zmarnował szansy.
W 68 min GKS złapał kontakt. Bramkową akcję zainicjował Pitry, a skończył Fonfara - strzałem w róg bramki.
Nic już do końca się nie zmieniło. Ani gra nie była lepsza, ani nie padły kolejne gole, a Termalica zainkasowała trzy punkty.
DARO