Termalica Bruk-Bet Nieciecza - Stomil Olsztyn 1-0 (0-0)
1-0 Pawlusiński 90+3, karny
Sędziował Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Żółte kartki: Horvath, Lipecki - Glanowski. Czerwona kartka - Lipecki (90, 2. żółta).
TERMALICA: Nowak - Piątek (576 Nalepa), Czerwiński, Lipecki, Pleva - Pielorz, Ceglarz, Horvath, Piotrowski (60 Rybski), Pawlusiński - Pawłowski (70 Drozdowicz).
STOMIL: Ptak - Bucholc, Koprucki, Baranowski, Glanowski - Głowacki, Strzelec, Kalonas (70 Kaźmierowski), Suchocki - Jegliński, Tunkiewicz.
Już się wydawało, że własne boisko wciąż nie chce pomóc Termalice. Aż do doliczonych minut w meczu ze Stomilem utrzymywał się w Niecieczy zaledwie bezbramkowy remis. Wtedy w polu karnym sfaulowany został Dariusz Pawlusiński, po czym za chwilę wykorzystał rzut karny. Tym sposobem gospodarze odnieśli pierwsze zwycięstwo u siebie w tym sezonie i mając jeszcze zaległy mecz przed sobą wyprzedzili w tabeli Cracovię.
Gospodarze już wcześniej mogli uspokoić własne i nielicznych kibiców nerwy, a nie przeciągać sprawy do ostatniej chwili. Szans bramkowe nie mieli może wiele, ale były i w pierwszej, i w drugiej połowie. Stwarzali je kolegom Pawlusiński i Piotrowski, ale ich akcjom brakowało dobrego wykończenia, bo pudłowali choćby Pleva czy Drozdowicz. Stomil też miał swoje szanse, choćby Jegliński trafił w poprzeczkę.
Szczęśliwiec miał być jednak w Niecieczy tylko jeden, w finale los uśmiechnął się do gospodarzy.
DARO