Pasternik II Ochojno - Gościbia II Sułkowice 0-2 (0-0)
0-1 Wiesław Światłoń
0-2 Krzystof Stokłosa
GOŚCIBIA II: Łukasz Mardaus - Adam Jędrzejowski, Łukasz Łaski, Andrzej Latoń, Łukasz Konieczny (70 Jan Garbień) - Mateusz Biela (75 Andrzej Leśniak), Marcin Boczkaja, Marcin Król (75 Marcin Zawada), Dariusz Mardaus - Wiesław Światłoń (80 Paweł Norek), Krzysztof Stokłosa.
Gościbia pojechała do Ochojna nastawiona na zdobycie 3 punktów, chcąc zmazać plamę po ubiegłotygodniowej porażce na własnym boisku z Sokołem Borzęta. Wszyscy zawodnicy z Sułkowic uznali, że ta porażka była wypadkiem przy pracy.
Mecz rozpoczął się od ataków gości, którzy w ciągu 30 minut stworzyli pięć "dwusetek". U napastników Gościbi szwankowała jednak skuteczność, w efekcie I połowa zakończyła się remisem, z którego zadowoleni byli gospodarze.
Na drugą połowę zawodnicy Gościbi wyszli podwójnie zmotywowani przez swojego trenera, który "po ludzku" wytłumaczył poszczególnym zawodnikom jak mają grać oraz jak mają zachowywać się w danych sytuacjach. Reprymenda w szatni przyniosła pozytywny skutek. Od samego początku gra była poukładana, akcje się zazębiały, a środkowi pomocnicy Dariusz Mardaus i Mateusz Biela wzięli odpowiedzialność na swoje barki, stwarzając kolejne sytuacje do zmiany rezultatu. Nagrodą było zdobycie dwóch bramek w ciągu kwadransa. Pierwszym trafieniem, w sytuacji sam na sam, popisał się Wiesław Światłoń, który z zimną krwią wykorzystał swoją szansę. Trenerowi Gościbi po strzeleniu gola spadł kamień z serca. Nakazał on też swoim zawodnikom, aby nie zwalniali tempa, gdyż gospodarze opadli z sił. Kolejny cios zadał niezawodny w tym sezonie Krzysztof Stokłosa, kończąc dwójkową akcję ze swoim partnerem z linii napadu Wiesławem Światłoniem. Akcja "palce lizać". Wynik mógł być wyższy, okazji bramkowych nie wykorzystali Paweł Norek, Marcin Król, Marcin Boczkaja, Andrzej Leśniak...
JP (Gościbia)