- W życiu trzeba podejmować wiele trudnych decyzji. Teraz zadecydowałem, że muszę rozstać się z Unireą. Odchodzę w dobrych relacjach ze wszystkimi. Nie mam do nikogo pretensji - mówił na pożegnanie z mistrzem Rumunii Dan Petrescu.
Dan Petrescu wziął udział w konferencji prasowej, podczas której opowiedział o szczegółach trenerskiego rozstania z Unireą Urziceni. - Jeżeli piłkarze będą kontynuować naszą pracę, Unirea zdobędzie mistrzostwo. Mam nadzieję, że w czerwcu odbiorę medal za mistrzostwo Rumunii - powiedział na pożegnalnej konferencji prasowej szkoleniowiec.
- Dostałem wiele propozycji. Wybiorę najlepszą. Pojawiają się głosy, że niektóre oferty są kontrowersyjne. Ale czyż było inaczej, gdy przychodziłem do Unirei? Też były głosy, że podejmuję się pracy w zespole bez pieniędzy, bez kibiców - przypomniał Rumun. - To nie znaczy oczywiście, że koniecznie muszę znów budować jakiś zespół zupełnie od zera. Nie przeszkadzałoby mi, gdybym dostał do trenowania na przykład Real Madryt - uśmiechnął się Petrescu. - Ale podobają mi się długoterminowe projekty.
- Zadzwonię do wszystkich zawodników i się pożegnam. Niektórzy pewnie będą żałować, że odchodzę, inni będą się cieszyć. Słyszałem, że niektórzy nazywali mnie komunistą, ale co tam - żartował Petrescu.
ASInfo
Zobacz także:
Zaskakująca rezygnacja Dana Petrescu
Petrescu w rosyjskim drugoligowcu