Wisła Kraków rozważa przedłużenie obozu przygotowawczego w Hiszpanii - poinformował serwis wislakrakow.com. Wiślakom brakuje bowiem w Polsce odpowiednich warunków do trenowania.
We wtorek wieczorny sparing z czwartoligowym Ayamonte FC, po nim kolacja, kilka godzin snu i podróż do Polski - wydawało się, że taki będzie najbliższy scenariusz dla drużyny Wisły Kraków. Ale nie musi być. Trener Maciej Skorża rozważa pozostanie w Hiszpanii jeszcze przez kilka dni.
W Polsce nie ma gdzie trenować. Śnieg wciąż sypie i jedyną możliwością zorganizowania zajęć piłkarskich jest skorzystanie ze sztucznej nawierzchni w Skotnikach lub Myślenicach. Tego trener Wisły wolałby uniknąć, gdyż zajęcia na niej wiążą się ze zwiększeniem ryzyka urazów. Wystarczy spojrzeć na Pablo Alvareza, u którego po treningu w Skotnikach wrócił ból kolana.
Dlatego rozważane jest pozostanie w Hiszpanii na kilka kolejnych dni. Konieczne byłoby przedłużenie rezerwacji hotelu oraz przebukowanie biletów lotniczych. Piłkarze "Białej Gwiazdy" mieliby pojawić się w Krakowie przed sobotą. Na ten dzień zaplanowano rozegranie meczu sparingowego z Zagłębiem Sosnowiec na Stadionie Ludowym.
Wciąż nie jest też wykluczony wyjazd wiślaków na kilka dni np. do Czech. - Banik Ostrawa ma boisko z podgrzewaną płytą. Może popróbujemy poszukać odpowiedniego miejsca u naszych południowych sąsiadów - mówił po sparingu z Dynamem Kijów trener Skorża.
Decyzja co do ewentualnego pozostania w Hiszpanii na dłużej zostanie podjęta we wczesnych godzinach popołudniowych.
ASInfo/wislakrakow.com