Trwa gorący czas dla dyrektora sportowego Cracovii Tomasza Rząsy. - Chcę uspokoić wszystkich, w transferach dzieje się bardzo dużo - mówi Rząsa. - Jesteśmy w trakcie rozmów. Pewnie w najbliższych dniach będę mógł więcej powiedzieć.
Wiadomo, że Cracovia pracuje nad pozyskaniem piłkarzy zarówno krajowych, jak i zagranicznych. Jednym z kandydatów jest ponoć 29-letni obrońca Ruchu Chorzów Krzysztof Nykiel. - Mamy nadzieję, że te najważniejsze transfery obejdą się bez testów - mówi Rząsa. - Ale też będziemy testować niektórych zawodników. Mamy określoną liczbę transferów, których chcemy dokonać w tej letniej przerwie, ale jej nie zdradzę.
Rząsa nie chce też mówić o tym, kto pożegna się z klubem, choć taką informację zawodnicy już mają. Nie jest tajemnicą, że tacy piłkarze, jak Masaryk, Trivunović, Puzigaca, będą musieli rozstać się z klubem.
- Mówienie już teraz o tym, z kogo rezygnujemy, byłoby podejściem mało biznesowym - mówi Rząsa. - Transfery to wspólna nasza praca, moja i trenera, nie dzieliłbym ich na ruchy kadrowe Rząsy czy Szatałowa. Zimą, gdy dokonaliśmy 11 transferów, wszystkie były wspólnie przedyskutowane.
Chwilowo jednak dyrektor nie może liczyć na pomoc trenera Jurija Szatałowa. Szkoleniowiec z powodu kłopotów z kręgosłupem trafił bowiem do szpitala. - Dopiero za kilka dni, gdy będą znane wyniki badań, dowiem się, jak długo tu zostanę - powiedział Szatałow serwisowi terazpasy.pl.
Jacek Żukowski, Gazeta Krakowska