Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Ekstraklasa
Szatałow: To mój największy sukces w karierze2011-05-30 21:15:00

- Cudotwórcą nie jestem. Kiedy grupa działa w jednym kierunku, to jest łatwiej. Musi być zgrana ekipa - zaczynając na kobiecie, która przygotowuje stroje, kończąc na prezesie, który cały czas nam mocno pomagał - mówi trener Cracovii, Jurij Szatałow po tym jak utrzymał Pasy w Ekstraklasie.


- Utrzymanie Cracovii w tych okolicznościach to pana największy sukces w karierze trenerskiej?

- Myślę, że tak. Nie ma co ukrywać, że wyciągnięcie zespołu z takiego dołka, to może być nawet coś więcej, niż zdobycie mistrzostwa Polski. To również zasługa zawodników - ja bez nich nic nie znaczę. Piłkarze uwierzyli, że ten cel można osiągnąć. Zrobiliśmy to! Duża w tym zasługa pana prezesa Filipiaka, który uwierzył mi, że zespół da się utrzymać w lidze!

- Który moment w trakcie tego sezonu był dla pana najtrudniejszy?


- Takich momentów trochę było, kiedy trzeba było przekonać ludzi w to, żeby uwierzyli. Nie wszyscy bowiem byli przekonani do tego, że można zdobywać punkty prawie tym samym zespołem, który jesienią ich nie zdobywał. Udało się.

- Była taka chwila, w której zwątpił pan w końcowy sukces?

- Zwątpienia nie było, choć było leciutkie podłamanie po meczu z Zagłębiem Lubin, który zremisowaliśmy 2:2. Musiałem się zastanowić nad tym, co dalej robić i w jaki sposób pobudzić drużynę, ale wiara była cały czas.

- Ile procent szans na utrzymanie dawał pan Cracovii przed rundą wiosenną? Tak z ręką na sercu...

- Nie mierzyłem procentów, ale wierzyłem. Mówiłem o ośmiu zwycięstwach, a tymczasem wystarczyło sześć.  Bardzo ciężko gra się w takich okolicznościach. Ja nie miałem wcześniej takiej sytuacji, żeby trzeba było cały czas mobilizować zespół i dbać o to, żeby drużyna wierzyła. Od pierwszego treningu próbowałem przekonać wszystkich, żeby uwierzyli w utrzymanie. Myślę, że mi się udało, ale to też zasługa piłkarzy.

- Ma pan coś przeciwko temu, jeśli nazwiemy pana cudotwórcą?

- Cudotwórcą nie jestem. Kiedy grupa działa w jednym kierunku, to jest łatwiej. Musi być zgrana ekipa - zaczynając na kobiecie, która przygotowuje stroje, kończąc na prezesie, który cały czas nam mocno pomagał.

- Utrzymaniu w Ekstraklasie towarzyszy uczucie ulgi czy radości?

- To tylko radość. Ulga jest wtedy, kiedy przestaje coś boleć. Mieliśmy cel i do niego dążyliśmy. To niesamowita radość. Wiosną zdobyliśmy dwadzieścia jeden punktów i wielka w tym zasługa również naszych kibiców, którzy nieśli nas w każdym momencie. Jak ich nie ma, to inaczej gramy. Byłem mocno podbudowany ich reakcją po meczu z Widzewem Łódź. Przegraliśmy go, a stadion wspierał nas do ostatniej minuty.

- Nie szczędził pan podopiecznym mocnych słów. Były „pampersy", „zmiana dyscypliny"...

- Jeżeli sędziowie obrażają się po tym, jak rzuciłem im wiązankę, to dla mnie to są dziewczyny. Ja mam w szatni chłopaków i nikt się nie obraża. Każdy wie, w jaki sposób mogę ich potraktować, ale każdego szanuję.

- W przerwie zimowej mówił pan, że nie chce na siłę kreować lidera drużyny. Wydaje się jednak, że wiosną prawdziwymi liderami byli Arkadiusz Radomski i Wojciech Kaczmarek.

- Na to wygląda. Kiedy Arka cofnąłem do linii obrony, było bardziej widoczne, że jest liderem zespołu i piłkarsko, i mentalnie. Jeżeli chodzi o Wojtka, to bramkarze  mają swoje charaktery, a Wojtek jest takim piłkarzem, który zawsze chce wygrywać.

- Sukces Cracovii jest tym większy, że wiosną żadnej bramki nie zdobyli nominalni napastnicy.

- Kiedy nie ma skutecznego napastnika, to gra się trudno. Stwarzaliśmy dużo sytuacji, ale brakowało kropki nad "i". My nie mieliśmy typowego łowcy bramek, będziemy szukać takiego snajpera.

DG/cracovia.pl


szatalow w15.jpg


Ekstraklasa 2012/2013MPKTBRZRP
1Legia Warszawa306759-222073
2Lech Poznań306146-221947
3Śląsk Wrocław304744-421389
4Piast Gliwice304641-4113710
5Górnik Zabrze304335-3112711
6Polonia Warszawa304245-3411910
7Lechia Gdańsk303842-4310812
8Wisła Kraków303828-3510812
9Zagłębie Lubin303738-3711712
10Jagiellonia Białystok303731-458139
11Korona Kielce303632-379912
12Pogoń Szczecin303529-3910515
13Widzew Łódź303330-418913
14Podbeskidzie Bielsko-Biała303239-438814
15Ruch Chorzów303135-488715
16GKS Bełchatów303124-3871013
Zagłębie wystartowało z trzema ujemnymi punktami za korupcję w sezonie 2005/06

pokaż więcej...


więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty