W 14. kolejce piłkarskiej ekstraklasy Wisła Kraków zremisowała wyjazdowy mecz z liderem, Lechem Poznań, 1-1. Biała Gwiazda straciła zwycięstwo w ostatniej akcji meczu...
Lech Poznań - Wisła Kraków 1-1 (0-1)
0-1 Carlos Lopez 8
1-1 Darko Jevtic 90+4
Sędziował Daniel Stefański (Bydgoszcz). Żółta kartka: Gumny (Lech). Widzów 26 361.
LECH: Putnocky - Gumny (81 Bärkroth), Nielsen (71 Rakels), Dilaver, Kostevych - Trałka, Gajos (83 Radut) - Makuszewski, Majewski, Jevtic - Gytkjaer.
WISŁA: Buchalik - Cywka, Głowacki, Arsenic, Sadlok - Basha, Wojtkowski (71 Halilovic) - Boguski (67 Ze Manuel), Perez, Imaz - Lopez (76 Balanyuk).
Wisła była o sekundy od odniesienia zwycięstwa, mimo że całkowicie dominował Lech. Gospodarze mieli także statystyczną przewagę: 29:3 w strzałach, 9:2 w strzałach celnych, 63:37% w posiadaniu piłki...
Krakowianie w 8. minucie przeprowadzili akcję, która dała im prowadzenie. Głowacki posłał piłkę z połowy boiska w okolice szesnastki. Tam Wojtkowski zdołał ją opanować, poradził sobie z obrońcami Nielsenem i Dilaverem, po czym zagrał do tyłu do Lopeza, który precyzyjnym strzałem z 17 m w prawy, dolny róg trafił do siatki. To jego 10. gol w lidze.
Początek w wykonaniu drużyny gości był znakomity, przez prawie pół godziny Lech pozostawał w jej cieniu. Dopiero w ostatnim kwadransie I połowy nastąpiło przebudzenie poznaniaków. W 36. minucie Makuszewski huknął z ok. 30 m, Buchalik odbił futbolówkę przed siebie, dobijał Jevtic, lecz golkiper popisał się kapitalnym refleksem. Minutę później Gajos ograł Głowackiego, wbiegł w pole karne, ale i tym razem doskonale interweniował Buchalik. Podobnie się zachował w 45. minucie broniąc strzał Majewskiego.
Po przerwie wiślacy starali się kontrolować wynik, ale z upływem czasu ataki Lecha zaczęły przechodzić w prawdziwą nawałnicę. W 66. minucie Trałka główkował nad poprzeczką. W 71. minucie Gytkjaer w sytuacji sam na sam przegrał pojedynek z Buchalikiem, a dobitka Rakelsa była niecelna. W 81. minucie Gytkjaer główkował obok słupka, a 2 minuty później Rakels nad bramką. W 87. minucie piłka wpadła do bramki krakowskiej po strzale Raduta, ale po wideoweryfikacji VAR sędzia gola nie uznał, gdyż stojący przed bramkarzem Dilaver absorbował jego uwagę.
Wydawało się, że bohater dnia w zespole Białej Gwiazdy Buchalik zachowa czyste konto, ale w ostatnich sekundach doliczonego czasu Jevtic strzałem z 12 m wyrównał...
st